Dzisiaj rano zauważyłam, że Lumi ma problem z przełykaniem? (tak mi się wydaje), tak jakby bolało ją gardło lub jakby coś tam się zaklinowało (taki odruch głową do przodu). Pomyślałam, że może się przeziębiła. Szymonowi przyszło na myśl, że może to odruch wymiotny, że się zakłaczyła. Ale kupke robi codziennie, paste odkłaczające dostaje, więc nie wiem czy to możliwe. W każdym razie, pojechaliśmy do kliniki, niestety nie było naszego weterynarza, była Pani do której nie mam zaufania (nie zorientowała się, że moja świnka morska ma wode w płucach i dla prosiaczka było za późno

), straciła moje zaufanie, w każdym razie była tylko ona, więc innej możliwości nie mieliśmy. Zbadała małą, zmierzyła tempertaure, sprawdziła gardełko i powiedziała, że wszystko jest w porządku. Ale powiedziała, że Lumi ma mocno zaczerwienione dziąsła. Jeszcze tydzień temu, jak odbieraliśmy ją od Kingi, ona powiedziała, że kicia ma piękne ząbki i różowe dziąsła... Też nie wiem, czy w przeciągu kilku dni, mógł się zrobić stan zapalny? tak myśle, czy może za duże chrupki (od kilku dni wcina Britisha) mogły podrażnić dziąsła? ostatnio ma manie na zabawe rureczką, czy gryzienie rurki mogłoby spowodować coś takiego? Nie wiem, pewnie wymyślam, ale się wystraszłam

dostaliśmy antybiotyk na przeziębienie, ale mamy go podać, jeśli faktycznie, mała zrobi się apatyczna, czy nie będzie jadła. W tej chwili poza trudnym przełykaniem, wszystko jest w porządku. Normalnie je, bawi się, może troszkę więcej dzisiaj spała, ale pogoda dziś nas nie rozpieszcza. Wszyscy chodzią senni. Dodatkowo dostaliśmy tabletki Prednidale, które mają ułatwić jej przełykanie. Po pół tabletki rano i wieczorem przez 5 dni, i ostatniego po całej. I jeszcze parafine, która w razie czego ma pomóc się jej odkłaczyć. Mamy dawke na 3 dni, na rano i wieczór. To już wiem, że nie smaczne, bo cięzko z małą walczyłam, żeby ją podać

zmartwiona jestem, nie ufam tej wetce, a Donal będzie dopiero w poniedziałek. Ona kazała przyjechać w czwratek na kontorle, ale jeśli do poniedziałku nie zaobserwuje poprawy, to już w poniedziałek pojedzimy. Jeszcze jedno, mała jak miauczy, to jakoś tak, skrzecząco?
przed chwilą ziewała, to na końcu tego ziewu, też tak główke wyciągnęła i taki dziwny odgłos wydała, nie wiem co myśleć
