Mago pisze:Dorszko... ja też chcę takiego miśka... <diabeł>
A jak radzi sobie Arabica z dorastającymi dzieciakami?
Takiego takiego, czy takiego kremowego? Ja już nie wiem, jak to z Wami... Dla TAMTEJ to niebieski miał być na początku <lol>
Arabica pozostała mamą nowoczesną. Dzieci coraz częściej męczą, pierwszy raz w życiu słyszałam ją warczącą - myślałam,że to Devil jakimś cudem wśliznął się do pokoju, a ona na dziecko, które z uporem polowało na jej ogon. Jak nie było reakcji na warczenie, mamuśka spadła na chudziutki karczek jak błyskawica, i tak po kolei amatorzy maminego ogona się wykruszali. Pocieszyli się na Fado - ten mnie po prostu fascynuje. Gapi się na nich godzinami. Pozwala łapać się za ogon. Skaczą po nim od czasu do czasu. A on tylko niekiedy, naprawdę bardzo rzadko, rozbawi się tak bardzo, że próbuje traktować maluchy jak myszki. Poza tym robi wszystko, żeby się pomniejszyć, upodobnić do bandy biegającej wokół.
Wczoraj wlazł do tunelu,kupiłam taki z dwiema odnogami. Wcisnął głowę do odnogi - tylko tyle się zmieściło, z przodu wystawał ściśnięty nos, reszta kota z wielką doopą była w tunelu. Grappa z Grace buszowały w tunelu, skacząc na ogon i resztę, a Gatta z Guru skakały na głowę owiniętą materiałem i łapały za wąsy. A mój Faduś ze stoickim spokojem siedział cichutko "schowany" <lol>
Mój mały Faduś waży już 5600 <mrgreen>