Strona 41 z 95

Re: Sir Newton

: 01 wrz 2014, 00:47
autor: NutkaBri
WITAMY

Re: Sir Newton

: 02 wrz 2014, 20:46
autor: cheshire
Dzięki dziewczyny :-)
Newtonek był dziś na pierwszym szczepieniu ze mną i był baardzo dzielny - główkę wsadził mi pod rękę i jak zawsze myślał chyba, że go nie widać <gwiżdże> A pan weterynarz mówił do niego per "piękny kocie" <mrgreen>
Ja byłam mniej dzielna - nadziałam się na coś przy zawracaniu. Uciekłam od razu nie sprawdzając na co i co się stało, cała się trzęsłam - pierwsza stłuczka, masakra... Nadmienię, że było to auto teściowej <strach>

Re: Sir Newton

: 02 wrz 2014, 20:59
autor: elwiska3
:kotek: dla dzielnego Newtonka

A auto teściowej <gwiżdże> <gwiżdże> <gwiżdże> udawaj że nic nie zauważyłaś <mrgreen>

Re: Sir Newton

: 02 wrz 2014, 21:00
autor: Sonia
Dzielny kotuś :kotek:

Re: Sir Newton

: 02 wrz 2014, 21:32
autor: Becia
elwiska3 pisze:A auto teściowej <gwiżdże> <gwiżdże> <gwiżdże> udawaj że nic nie zauważyłaś <mrgreen>
Dobra rada <rotfl>

Re: Sir Newton

: 02 wrz 2014, 21:34
autor: Mion
cheshire pisze:Dzięki dziewczyny :-)
Newtonek był dziś na pierwszym szczepieniu ze mną i był baardzo dzielny - główkę wsadził mi pod rękę i jak zawsze myślał chyba, że go nie widać <gwiżdże> A pan weterynarz mówił do niego per "piękny kocie" <mrgreen>
Ja byłam mniej dzielna - nadziałam się na coś przy zawracaniu. Uciekłam od razu nie sprawdzając na co i co się stało, cała się trzęsłam - pierwsza stłuczka, masakra... Nadmienię, że było to auto teściowej <strach>
Brawo! Mnie czeka szczepienie Kiruni w niedzielę, już się cała trzęsę <shock>

Re: Sir Newton

: 03 wrz 2014, 17:42
autor: norka
cheshire pisze:Dzięki dziewczyny :-)
Newtonek był dziś na pierwszym szczepieniu ze mną i był baardzo dzielny - główkę wsadził mi pod rękę i jak zawsze myślał chyba, że go nie widać <gwiżdże> A pan weterynarz mówił do niego per "piękny kocie" <mrgreen>
Ja byłam mniej dzielna - nadziałam się na coś przy zawracaniu. Uciekłam od razu nie sprawdzając na co i co się stało, cała się trzęsłam - pierwsza stłuczka, masakra... Nadmienię, że było to auto teściowej <strach>
ale "twardziel" z Newtona...mam nadzieje że to rodzinne :->

a stłuczkę to chyba większość kierowców w życiu zaliczyła...kiedyś musi być ten "pierwszy raz"....tylko masz większy stres bo to auto teściowej,zależy jak do swojego autka podchodzi i jaką jest teściową.
Ja machnęłam tylko ręką i jeszcze pocieszałam narzeczoną syna jak wgniotła nasz samochód (ale to stara bryka nie było nad czym płakać <mrgreen> )
najważniejsze że nic się Tobie nie stało...

Re: Sir Newton

: 03 wrz 2014, 17:53
autor: beev
norka pisze:
cheshire pisze:Dzięki dziewczyny :-)
Newtonek był dziś na pierwszym szczepieniu ze mną i był baardzo dzielny - główkę wsadził mi pod rękę i jak zawsze myślał chyba, że go nie widać <gwiżdże> A pan weterynarz mówił do niego per "piękny kocie" <mrgreen>
Ja byłam mniej dzielna - nadziałam się na coś przy zawracaniu. Uciekłam od razu nie sprawdzając na co i co się stało, cała się trzęsłam - pierwsza stłuczka, masakra... Nadmienię, że było to auto teściowej <strach>
ale "twardziel" z Newtona...mam nadzieje że to rodzinne :->

a stłuczkę to chyba większość kierowców w życiu
zaliczyła...kiedyś musi być ten "pierwszy raz"....tylko masz większy stres bo to auto teściowej,zależy jak do swojego autka podchodzi i jaką jest teściową.
Ja machnęłam tylko ręką i jeszcze pocieszałam narzeczoną syna jak wgniotła nasz samochód (ale to stara bryka nie było nad czym płakać <mrgreen> )
najważniejsze że nic się Tobie nie stało...

Niezle podejście :haha: :haha: :haha:

Re: Sir Newton

: 03 wrz 2014, 20:48
autor: cheshire
norka pisze: ale "twardziel" z Newtona...mam nadzieje że to rodzinne :->
Na pewno :-) A kastracja jeszcze przed Wami? Bo to również bezproblemowo, kotek nawet osowiały nie był i chciał od razu w domu skakać :-o
norka pisze: Ja machnęłam tylko ręką i jeszcze pocieszałam narzeczoną syna jak wgniotła nasz samochód (ale to stara bryka nie było nad czym płakać <mrgreen> )
najważniejsze że nic się Tobie nie stało...
OMG, jesteś moją teściową???? <strach>
Bo zadzwoniła do mnie i pocieszała, wręcz się ze mnie śmiała, że się tak przejęłam i stwierdzila, że nalepi nalepkę - bo zrobiłem właściwie tylko nie taka dużą dziurę w zderzaku i lekko go obtarłam. No i ciągle, ze najważniejsze, że mi nic się nie stało <roll>

Re: Sir Newton

: 04 wrz 2014, 11:51
autor: norka
nie takie teściowe straszne...co?... <mrgreen> <mrgreen>