Re: Sir Newton
: 01 wrz 2014, 00:47
WITAMY
Forum o kotach, nie tylko brytyjskich, ich ludziach, i innych interesujących sprawach.
https://stareforum.pl/
Dobra rada <rotfl>elwiska3 pisze:A auto teściowej <gwiżdże> <gwiżdże> <gwiżdże> udawaj że nic nie zauważyłaś <mrgreen>
Brawo! Mnie czeka szczepienie Kiruni w niedzielę, już się cała trzęsę <shock>cheshire pisze:Dzięki dziewczyny :-)
Newtonek był dziś na pierwszym szczepieniu ze mną i był baardzo dzielny - główkę wsadził mi pod rękę i jak zawsze myślał chyba, że go nie widać <gwiżdże> A pan weterynarz mówił do niego per "piękny kocie" <mrgreen>
Ja byłam mniej dzielna - nadziałam się na coś przy zawracaniu. Uciekłam od razu nie sprawdzając na co i co się stało, cała się trzęsłam - pierwsza stłuczka, masakra... Nadmienię, że było to auto teściowej <strach>
ale "twardziel" z Newtona...mam nadzieje że to rodzinne :->cheshire pisze:Dzięki dziewczyny :-)
Newtonek był dziś na pierwszym szczepieniu ze mną i był baardzo dzielny - główkę wsadził mi pod rękę i jak zawsze myślał chyba, że go nie widać <gwiżdże> A pan weterynarz mówił do niego per "piękny kocie" <mrgreen>
Ja byłam mniej dzielna - nadziałam się na coś przy zawracaniu. Uciekłam od razu nie sprawdzając na co i co się stało, cała się trzęsłam - pierwsza stłuczka, masakra... Nadmienię, że było to auto teściowej <strach>
norka pisze:ale "twardziel" z Newtona...mam nadzieje że to rodzinne :->cheshire pisze:Dzięki dziewczyny :-)
Newtonek był dziś na pierwszym szczepieniu ze mną i był baardzo dzielny - główkę wsadził mi pod rękę i jak zawsze myślał chyba, że go nie widać <gwiżdże> A pan weterynarz mówił do niego per "piękny kocie" <mrgreen>
Ja byłam mniej dzielna - nadziałam się na coś przy zawracaniu. Uciekłam od razu nie sprawdzając na co i co się stało, cała się trzęsłam - pierwsza stłuczka, masakra... Nadmienię, że było to auto teściowej <strach>
a stłuczkę to chyba większość kierowców w życiu
zaliczyła...kiedyś musi być ten "pierwszy raz"....tylko masz większy stres bo to auto teściowej,zależy jak do swojego autka podchodzi i jaką jest teściową.
Ja machnęłam tylko ręką i jeszcze pocieszałam narzeczoną syna jak wgniotła nasz samochód (ale to stara bryka nie było nad czym płakać <mrgreen> )
najważniejsze że nic się Tobie nie stało...
Na pewno :-) A kastracja jeszcze przed Wami? Bo to również bezproblemowo, kotek nawet osowiały nie był i chciał od razu w domu skakaćnorka pisze: ale "twardziel" z Newtona...mam nadzieje że to rodzinne :->
OMG, jesteś moją teściową???? <strach>norka pisze: Ja machnęłam tylko ręką i jeszcze pocieszałam narzeczoną syna jak wgniotła nasz samochód (ale to stara bryka nie było nad czym płakać <mrgreen> )
najważniejsze że nic się Tobie nie stało...