dziękujemy wszystkim za solidarność <mrgreen>
w końcu dotarłam do komputera
a więc w 8-mą miesięcznicę Bąbelka zafundowałam mu kastrację
Pani doktor zadzwoniła po 1,5h <shock> (to było dla mnie bardzo dłuuugie 1,5h) z infromacją że musiała otworzyć brzuch i po długich poszukiwaniach znalazła jajeczko w kanale pachwinowym, przyrośniętę, więc nigdy by nie zeszło, i że wolałaby wysterylizować 3 kotki niz takiego jednego kocurka
Bombiś wrócił do domu pocięty z każdej strony w kaftanie

Misza na niego prycha bo śmierdzi okrutnie medykamentami i chyba dziwnie wygląda w pomarańczowym kubraku, pomijając fakt że wczoraj jeszcze bardzo dziwnie sie poruszał ruchem krocząco-pełzającym 1krok do przodu a 2 w tył
Na domiar złego jak poszedł pierwszy raz do kuwety na siusiu chwiejąc się na łaputach to oczywiście się obsikał i ten cholerny bentonit zamienił się w plastelinę na futrze <wsciekly> Jeszcze o 21.00 pobiegłam do Auchan bo mam blisko po CBE ale nie była

a baboch z KAKADU powiedział że już zamknął kasę i nie sprzeda <wsciekly> <wsciekly> <wsciekly> Włożyłam mu do kuwety podkład jednorazowy i drugi obok ale sikanie było dopiero jak wróciłam o 14-tej i nasypałam CBE
Bąbelek powoli dochodzi do siebie mam nadzieję że już wyczerpaliśmy limit problemów i przynajmniej rekonwalescencja będzie błyskawiczna :-)