Strona 41 z 196

Re: Jaskier

: 06 cze 2017, 18:00
autor: Diazo
Mają farta malentasy, nie ma co. Oby je dobra dusza przygarnęła.

Re: Jaskier

: 06 cze 2017, 18:05
autor: fado123
Biedny maluch musiał być przerażony , Brawo Ty, oby to maleństwo szybko domek znalazło

Re: Jaskier

: 08 cze 2017, 21:42
autor: Jaskier
Dziś spadł na ziemię Diabeł. Dosłownie i w przenośni. Gdy do niego podszedłem usłyszałem jakieś hałasy na wysokości. Zobaczyłem dwa ogonki poruszające się w rynnie w stronę ściany domu a w podbitce dwoje żółtych oczu ich mamy bacznie mnie obserwującej. Zawinąłem Diabła w ręcznik bo był baaardzo nerwowy i przerażony i odłożyłem do rynny. Spostrzegawcze oczy koleżanki mówią, że Diabeł ma koci katar :((((
Obrazek

To chyba kocia mama
Obrazek

A to chyba tatuś... Te oczy :oops:
Obrazek

Re: Jaskier

: 09 cze 2017, 09:35
autor: ozon
No to przed Tobą, Marku, trudna decyzja - czy zaopiekujesz się kocią rodzinką, która spadła Ci z dachu, czy nie. Leczenie z kociego kataru, szczepienia, ciachnęcie kociej mamy - i przetrzymanie po zabiegu - bo za jakiś czas będzie kolejny miot. Jest o czym myśleć...

No i budka, do której mogłyby się koty przeprowadzić... Ale dla kogoś, kto jest lepszy niż MacGyver, to chyba najmniejszy problem :mrgreen:

Wcześniej dwa razy kasowałam post, żeby nie psuć euforycznego nastroju, ale teraz już napiszę - warto pamiętać o tym, że schronisko dla takich dzieciaków to najgorsza opcja, wiele maluchów tam zwyczajnie umiera.

Kciuki przydadzą się teraz zwłaszcza Climberowi, który - jeśli dobrze kojarzę - jest w izolatce :((((

Re: Jaskier

: 09 cze 2017, 10:15
autor: yamaha
Chyba to ciachniecie kociej Mamy najpilniejsze, bo jak nie, to z tej rynny kociaki beda jeszcze dlugo spadac jak deszcz..... :((((

Re: Jaskier

: 09 cze 2017, 11:29
autor: ozon
Najpilniej to by chyba trzeba było kk ogarnąć, a sterylkę zaplanować tak, żeby nie była ze szkodą dla tych dzieciaków, co już są. Diabeł mi się wydaje strasznie maleńki, ale ja się na takich małych stworach zupełnie nie znam :oops:

No ale tak, czy siak, najpierw Marek musi podjąć decyzję.

Re: Jaskier

: 09 cze 2017, 18:12
autor: fado123
O rany ale Ci się trafiło , no nie zazdroszczę

Re: Jaskier

: 10 cze 2017, 02:05
autor: Jaskier
ozon pisze: 09 cze 2017, 09:35 No to przed Tobą, Marku, trudna decyzja - czy zaopiekujesz się kocią rodzinką, która spadła Ci z dachu, czy nie.
Decyzja jest bardzo prosta - nie zaopiekuję się nią.
Leczenie z kociego kataru, szczepienia, ciachnęcie kociej mamy - i przetrzymanie po zabiegu - bo za jakiś czas będzie kolejny miot. Jest o czym myśleć...
Nie ma. Nie planuję biegać po nieswoim podwórku za nieswoją kotką. nie zbuduję żadnej budki, chyba że mnie kolega o to poprosi, ale na to się nie zanosi bo jasno mówi że nie lubi kotów.
Wcześniej dwa razy kasowałam post, żeby nie psuć euforycznego nastroju, ale teraz już napiszę - warto pamiętać o tym, że schronisko dla takich dzieciaków to najgorsza opcja, wiele maluchów tam zwyczajnie umiera.
Euforyczny klimat nie ma nic do rzeczy - w schronisku maluchy mają choćby iluzoryczną szansę przeżycia. Na czymś, co można nazwać "mikropatio", w pełnym słońcu, bez wody, umarłyby na 100000%.
Kciuki przydadzą się teraz zwłaszcza Climberowi, który - jeśli dobrze kojarzę - jest w izolatce :((((
Możemy je trzymać ale i tak wszystko w rękach lekarzy i Opatrzności.
To jest tylko moje miejsce pracy, przez jeszcze max 3 tyg. Potem niech z kotami żyjącymi w dachu jego domu radzi sobie właściciel domu.
Ja muszę poradzić sobie z kotem żyjącym wewnątrz mojego mieszkania ;)

Re: Jaskier

: 10 cze 2017, 02:16
autor: Jaskier
Nie mogę już edytować:
Dwie główki obserwujące mnie z lotu ptaka, chyba żadna z nich nie należy do Diabła - oba mają białe krawaty a Diabeł był chyba cały czarny.
Obrazek

Łajza, która albo spadła z rynny, albo biegła za swoją mamą ale nie nadążyła,
Obrazek

Re: Jaskier

: 10 cze 2017, 02:48
autor: ozon
OK, zrozumiałam.

Ale nie zapomnij trzasnąć im jeszcze kilku fotek w celach rozrywkowych.

EOT.