Danusia pisze: ↑19 mar 2017, 22:33
wracając do Kali małpa jedna 2-3 razy w nocy jak się obudzi przybiega do mnie na kwadrans na miziaki
I tak dzisiaj o 3 jak leżałam na prawym boku to na mnie wlazła i tak spała

potem o 5 na brzuch o 7 bo głód w oczy zagląda to na głowę

i się teraz wyśpij
no to pięknie ...

z jednej strony się człowiek cieszy, a z drugiej niewyspany chodzi ...
ale zrzucić kota przecież nie wolno
jak śpi w nogach to trzeba spać po skosie, i uważać aby noga na kota nie wpadła ...
jak ułoży się na poduszce ... to obniżamy się aby futra się nie najeść ... ale tak delikatnie ... bo przecież przytulić się przyszedł ...
no gorzej jak na nas wejdzie ... nie dość że ciężko to jeszcze człowiek cierpnie od tej samej pozycji ...
a jak się już dłużej tak nie wytrzyma i delikatnie spod kota uda się wysunąć ... on nagle się przebudza i opuszcza nasze łóżko ...
a my zostajemy z poczuciem winy ... jak mogliśmy kota z łóżka wyrzucić ...
przecież się stęsknił za nami, potrzebował bliskości ... no i nas łaputkami wymasował, do ucha mruczankę zaśpiewał ...
a my tacy bezduszni ... no i weź tu zaśnij ... i wołasz ... wróć kiciu, wróć ....
tak u nas w skrócie to wygląda ...
