Strona 405 z 419

Re: Kaya & Tyson

: 26 mar 2020, 07:30
autor: ozon
Kasik pisze: 26 mar 2020, 00:27tylko teraz, ten czas to jakaś masakra dla mnie, zwyczajnie nie ogarniam rzeczywistości.
Mam nadzieję, że jedynie zawodowo - chociaż wyobrażam sobie jaki to sajgon musi być - a prywatnie i przede wszystkim zdrowotnie jakoś się to wszystko kula. Trzymaj się, kochana! :hug:

Re: Kaya & Tyson

: 27 mar 2020, 00:43
autor: Kasik
ozon pisze: 26 mar 2020, 07:30
Kasik pisze: 26 mar 2020, 00:27tylko teraz, ten czas to jakaś masakra dla mnie, zwyczajnie nie ogarniam rzeczywistości.
Mam nadzieję, że jedynie zawodowo - chociaż wyobrażam sobie jaki to sajgon musi być - a prywatnie i przede wszystkim zdrowotnie jakoś się to wszystko kula. Trzymaj się, kochana! :hug:
Asiu, no właśnie nic się nie kula, poza mną chyba, a po kwarantannie to już nie wiem, co będzie :-/////
Ciężko, w pracy wszystko stanęlo, chociaż codziennie od 08.00 do 16.00 i tak mam co robić zdalnie.
Głównie wszystko odwołuję, kombinuję jak zdjąć załogi, zrobić częściowo podmiany, co raczej nie jest możliwe bo
od wczoraj już praktycznie nic nie lata. TZ też nie ma jak do domu wrócić.
Od kwietnia w pracy idziemy na pół etatu bo nie byłoby z czego pensji zapłacić, więc sama zaproponowałam
szefowi takie rozwiązanie.

Ale praca to nie jest dla mnie jakiś wielki problem, jakoś tym chyba najmniej się martwię, gorzej ze zdrowiem, tym psychicznym również :gwizdze:

Koty w miarę, chociaż ponad miesiąc temu Tyson nam się bardzo przytkał, przy tym jeszcze wyniki nienajlepsze.
Jego stres związany z codziennymi wizytami u weta na kroplówkach udzielił się nam wszystkim, póki co jest lepiej.
Kaycia kulała, to też na szczęście już za nami.

Dodatkowo za punkt honoru wzięłam sobie wysterylizowanie wolno żyjących kotów, którymi opiekujemy się z tatą,
w miesiąc wykastrowaliśmy całą siódemkę. Na szczęście zdążyliśmy przed koronawirusem bo teraz nawet nie mogę do rodziców pojechać
i 4 kotki miałyby zaraz małe. Emocje związane z wyłapywaniem - nie pytaj, ja się do takich rzeczy nie nadaję :mimbla:

Dużo tego było, koniec roku już był zły, nawet bardzo, kłopoty z deweloperem (kupiliśmy działkę z komornikiem), zdrowie, wszystko było nie tak
i początek roku też za przeproszeniem ch..wy bo 6 tyg leczyłam powikłania po usunięciu ósemki... Chyba po prostu trafiłam na mur :-/////
To tak w olbrzymim skrócie :oops: No nic, mam nadzieję, że wkrótce będzie lepiej.

Zaraz zerknę czy mam sensowne zdjęcia kotów w tablecie...

Re: Kaya & Tyson

: 27 mar 2020, 06:53
autor: ozon
Kasiu, przede wszystkim wielki, ale taki naprawdę do ziemi :poklon: za to, że w tym wszystkim dałaś radę zająć się jeszcze ciachaniem wolnozyjących :poklon: Podziwiam Cię, jesteś mega mega dobrym człowiekiem :serce: o czym my tu zresztą wiemy od dawna :serce:

I dlatego właśnie to wszystko musi się wreszcie odmienić. Trzymam za to kciuki bardzo mocno! Zdrówka i spokoju ducha dla Was wszystkich! :serce:

I chętnie popatrzę na moją ulubioną szczecińską dwójeczkę nawet na nie do końca sensownym zdjęciu ;-)) :-D

Re: Kaya & Tyson

: 27 mar 2020, 07:02
autor: asiak
Kasieńko mam nadzieję, że wszystko szybko się ułoży, za co trzymam ogromne kciuki :kciuki:
Kochana jesteś :kiss:

Re: Kaya & Tyson

: 27 mar 2020, 08:00
autor: Karioka
Ciężko coś napisać.

Jesteś dzielna. Osobiście chyba nie znam takiej drugiej osoby jak Ty.
Z tego co piszesz to większość problemów już się skończyła. Został "tylko" koronawirus.
Skoro będziesz pracować na pół etatu to może zajmij się sobą teraz? W końcu musisz.
Poświęć więcej czasu samej sobie. Zajmij się czymś co lubisz. Przytulaj jak najczęściej do kotków.
Nie chcę żeby to zabrzmiało tak że się wtrącam. Ale warto zadbać czasem głównie o siebie. Później też będziesz miała więcej siły żeby znowu komuś pomagać.
Moc uścisków ♥️🤗🌻

Re: Kaya & Tyson

: 27 mar 2020, 09:27
autor: MoniQ
Kasiu, czasem jak się wali to na całego.... :hug: Mam nadzieję, że apogeum problemów macie już za sobą, a to z czym zmagamy się teraz wszyscy w końcu minie...
Trzymam mocno kciuki za Was! :kiss:

Re: Kaya & Tyson

: 27 mar 2020, 09:35
autor: Luinloth
Kasiu :hug: :hug: :hug: Mam nadzieję, że teraz już wszystko powoli na prostą i został tylko wirus, a w tym to siedzimy razem, więc jakoś damy radę :kciuki:

Re: Kaya & Tyson

: 27 mar 2020, 13:42
autor: Sonia
Kasiu przytulam mocno i życzę Ci by wszystkie problemy się już skończyły. Dużo zdrówka też, bo to najważniejsze, reszta się jakoś ułoży. Zdrówka też dla misiów, wymiziaj je ode mnie :hug: :kotek:

Re: Kaya & Tyson

: 27 mar 2020, 17:42
autor: elwiska3
Kasiu :hug:
Musi być dobrze , oby wszystkie problemy poszły już sobie precz :kciuki:

Re: Kaya & Tyson

: 27 mar 2020, 18:02
autor: yamaha
Za duzo na Ciebie jedna. :hug: :hug: :hug: :kiss: