Kasiu, uwierz mi, że moim uszom nic by nie było.
O dziwo za pierwszym razem fontanna zadziałała od razu. Dopiero później zaczęły się schody...
Czyszczenie poidełka jest niczym w porównaniu z ponownym podłączeniem, bo trzeba się srogo napocić, aby wężyk nie zaginał się i nie tamował przepływu wody. Malena mi to wytłumaczyła, ale dziś i tak, po czyszczeniu i wymianie wody, musiałam kombinować, aby właściwie go ustawić.
Mam nadzieję, że dojdę do wprawy.
Poidełko czyści się szybko i sprawnie. Pompkę również. Nie mam z tym najmniejszego problemu. Wystarczy strumień wody, żadnych szczoteczek, bo pompkę można rozebrać na elementy i dokładnie przepłukać. Kasik wstawiała nawet link do filmiku na youtube w wątku poidełkowym.
Baxterek bardzo lubi pić z fontanny i często przy niej gości. Podczas czyszczenia zawsze mi asystuje i z niecierpliwością czeka na włączenie. Pompka pracuje cicho. Nawet mój TŻ, a uweirzcie mi, że latający gdzieś komar jest go w stanie obudzić z najgłębszego snu, nie narzeka na żaden uciążliwy dźwięk.
Żałuję, że wcześniej nie kupiłam tego urządzenia, bo ono naprawdę działa. Bilans kulkowy jest na plusie. 3 kuleczki są w kuwecie. :-)
Dziękuję, za wszystkie miłe słowa w imieniu mojej kociny-pijaczyny. :-)
