Strona 42 z 249
Re: Inky i Indygo
: 05 lip 2013, 09:24
autor: MoniQ
yamaha pisze:Przestan <oops>
Juz wczoraj i przed poludniem i na koniec dnia "pilismy" w robocie, bo 2 kolezanki na urlopie od dzis rano (a u nas taki "zwyczaj" sie przyjal w biurze, ze jak ktos ma wakacje, to w ostatni dzien rano przynosi rogaliki na sniadanko do kawki a potem wieczorkiem butelke dobrego winka

)
Znaczy sie PRACOWALAM BARDZO DZIELNIE wczoraj, jak juz w moim watku wspominalam

Coraz bardziej marzę o przeprowadzce do Francji.....
Re: Inky i Indygo
: 05 lip 2013, 09:29
autor: yamaha
<lol> Z tym alkoholem i rogalikami to taki "swojski" zwyczaj, prosze nie myslec ze to wszedzie tak <lol>
(co jest natomiast fajne, to to, ze po malej dawce alkoholu mozna prowadzic, wiec lampke wina pije sie spokojnie, bez obawy ze "za zakretem beda stali"

)
Re: Inky i Indygo
: 05 lip 2013, 09:31
autor: MoniQ
Żeby nie było, że <offtopic> to ja poproszę o zdjęcia!
Strasznie się na tym forum wszyscy obijają ostatnio... ;)
Re: Inky i Indygo
: 05 lip 2013, 10:15
autor: Slonick
Tutaj limit 0.6 promila, wiec niby mozna po dwoch piwach jechac, ale ja jakos nie trawie takich ludzi. A juz jak na motocykl wsiadaja to <shock>
Jak masz jechac to lepiej nie pic wcale i po problemie.
Ze zwyczajow to tutaj tez firmy robia jak chca. W poprzedniej staly 3 lodowki, z czego jedna byla zawsze pelna alkoholu i kazdy kto mial ochote mogl sie napic w godzinach pracy. Oczywiscie nikt sie nie upijal, ale w piatek po poludniu na kazdym biurku stala butelka z piwem albo lampka wina czy szklaneczka whiskey. Jak sie zapasy konczyly, to szefostwo zbieralo zamowienia i kupowalo od nowa. Oczywiscie nikt sie w pracy nie upijal. W Polsce by pewnie ten numer nie przeszedl
Dla odmiany w tej firmie mam w umowie zapis, ze nie mozna absolutnie spozywac alkoholu. Takze co firma to inne zwyczaje.
I tak sobie tu opowiadam, a zdjec jak nie bylo tak nie ma....Ale w weekend obiecuje poprawe. Przynajmniej Wam sie nie znudzi za szybko

Re: Inky i Indygo
: 05 lip 2013, 10:23
autor: yamaha
U nas chyba 0.5, ale teoretycznie w miejscu pracy alkoholu spozywac NIE WOLNO.
Sprawa z piwem albo winem na biurku "oficjalnie" by wiec nie przeszla. I tak nie robimy.
Ale oczywiscie co prawo i teoria to nie praktyka - jak biuro zamkniete, to w sali zebraniowej albo w "kuchni" mozna przeciez toast wzniesc !
Ja po alkoholu na motor nie siadam NIGDY, to pewne, nawet jesli wypilam tylko lampke.
Za to do auta - TAK, oczywiscie po 2 czy 3 lampkach juz nie, bo ja kiepsko bardzo alkohol znosze i kreci mi sie zaraz w glowie.
Przy 0.5 to ja juz pewnie bardzo krzywo CHODZE, ze o prowadzeniu nie wspomne
P.S. Tylko "Zonka" nas chyba moze uratowac z nowymi fotkami kociastych.... Zonko, bardzo grzecznie prosimy.... <oops>
Re: Inky i Indygo
: 05 lip 2013, 10:29
autor: Slonick
Zona pracuje ciezko, wiec szans nie masz:
Ale jak juz tak sobie wypominamy, to ja nie powiem kto nam obiecal jakies filmy i ze to byla yamaha!! <gwiżdże>
Re: Inky i Indygo
: 05 lip 2013, 16:11
autor: Yolla
Gratuluję super dwupaku, w moich ulubionych kolorach <mrgreen>
Głaski dla chłopaków
A dokocenie jakieś bezbolesne....
Ja troszeczkę się denerwuję, ale MIsza ma już prawie rok
Re: Inky i Indygo
: 05 lip 2013, 16:13
autor: Slonick
To nawet ciezko nazwac dokoceniem, taka mala przerwa byla no i wiekowo praktycznie to samo... 10 dni roznicy.
Re: Inky i Indygo
: 05 lip 2013, 21:17
autor: atomeria
Slonick pisze:To nawet ciezko nazwac dokoceniem, taka mala przerwa byla no i wiekowo praktycznie to samo... 10 dni roznicy.
U mnie sytuacja praktycznie identyczna (9 dni różnicy wieku i tyle samo w terminach przybycia kociąt), a wierz mi, przez pierwsze dwa dni przeżywałam koszmar :-) Do tego Kitunia była 2 razy mniejsza od Bazylka, a 10 razy bardziej zadziorna.
Zresztą do tej pory to ona rządzi
Fajne te Wasze chłopaki

Życzę Wam dużo radości z nich i żadnych trosk!
Re: Inky i Indygo
: 05 lip 2013, 21:51
autor: Slonick
Przykra sprawa, nie doczytalem na forum i stalo sie.... nie podlalem kota i zwiadl <strach>
Drugi sie jeszcze trzyma, wiec zaczne go podlewac. Myslicie ze tego drugiego jeszcze sie da uratowac?? <shock>