Strona 42 z 127
: 23 paź 2010, 22:15
autor: mimbla
<lol> Mój Igor tak robi, ale głównie dlatego, że stamtąd jego miauczenie jest dla mnie bardziej uciażliwe i może mnie dziabnąć w "schaby" pazurem, żebym kulkę rzuciła <lol>
Harita wie, co to dobra strategia

: 23 paź 2010, 22:29
autor: Vanicca
Nie, nie <lol> . W tym wypadku to istna walka o miejsce, kto dłużej wytrzyma i kto ustąpi <lol> . Harita bardzo sobie upodobała to krzesło ostatnio, Tomek wystarczy, że do toalety wstanie, wraca i już zajęte <lol> . Harita wyrzucić się już nie da, zapiera się wszystkimi łapkami i protestuje, a on pokonany siada na plastikowym stołku <lol> .
: 23 paź 2010, 22:55
autor: Dorszka
Ale to niewychowawcze jest <diabeł>
Haritę stanowczo zdjąć i miejsce należnej partii mięśni oddać, ot co!
: 23 paź 2010, 23:29
autor: Vanicca
A niech go wygryza <mrgreen> mi to nie przeszkadza <mrgreen> . Ona to w dobrej wierze robi, żeby tyle przed komputerem nie siedział <święty>
: 23 paź 2010, 23:37
autor: Dorszka
Vanicca pisze:A niech go wygryza <mrgreen> mi to nie przeszkadza
Ale wygryzanie szybko w krew wchodzi, i osoba wygryzanego szybko znaczenie mieć przestaje <diabeł>
: 25 paź 2010, 15:44
autor: Vanicca
Powiem wam, że z tymi kłakami w brzucholu to byłyśmy o krok od poważnej katastrofy

... Dalej trzymam Harite pół na pół na Fibrze i Britishu.
Pierwszy qupal, na którego czekałam był "normalny". Mały, zwarty kolorystycznie taki jak zawsze.
Drugi był już inny... Pojawił się praktycznie po dwóch dniach. W porównaniu do wszystkich innych bardzo długi, wizualnie przypominał qupala uformowanego z karmy mokrej (ciemny i "pączkowaty") i był bardziej aromatyczny

.
Dziś pojawił się trzeci. Nie wiem czy to w ogóle możliwe, ale jeszcze dłuższy od drugiego

.... Ten ewidentnie strasznie śmierdział, był zdecydowanie jaśniejszy, ale dalej pączkowaty, pomimo rozmiarów cały w jednym kawałku. Kłaków nie było widać na wierzchu. No i nie wytrzymałam... Wzięłam dwie długie wykałaczki i zrobiłam sekcję. Jak przebiłam tego potwora, to jakby uszło z niego powietrze, cały składał się z grubego włochatego bezoara (był naprawdę koszmarny, długości i grubości długopisu <strach> ...), otoczonego tunelem powietrznym i obudowanego cienką warstwą przetrawionej karmy. Normalnie masakra

. Siedziałam z nim rozdziabanym dobrą chwilę i nie wiedziałam czy mam się śmiać czy płakać...

.
Poważnie myślę o wprowadzeniu Fibra na stałe.
: 25 paź 2010, 15:49
autor: nikaxx
o rany <shock> biedna Haricia

Dzielna Ola

: 25 paź 2010, 15:52
autor: maga
Po tej karmie to norma takie pączkowane kupale. Wet mnie uprzedał, żebym się nie przeraziła. Co do zawatrości środka, jak pisałam stosuję Fibrę profilaktycznie i odpukać nie mam problemów.
: 25 paź 2010, 19:25
autor: Sonia
Super, że Harita już nie ma problemów z qupolem. Opis twojej sekcji rewelacyjny, aż się teraz zastanawiam czy nie powinnam mojej Brysi tej karmy zaaplikować. Można ją ot tak samemu stosować czy to z zalecenia weta tylko można dawać? Moja Bryśka robi codziennie qupala, ale małe bobki w małej ilości i właściwie nigdy nie widziałam, żeby były w nich włosy. Daję jej 2-3 razy w tygodniu bezopet, może on rozpuszcza te kłaki? Przepraszam za <offtopic>
: 25 paź 2010, 19:58
autor: mimbla
No ja też sobie oglądnęłam bliżej takiego stwora i mało mi serce nie staneło jak zobaczyłam w środku kupala kłaka roku... Jestem dozgonne wdzięczna Reni za pokazanie mi tej karmy- dzięki temu wiem, że kot z zewnątrz ma prawie taki sam skład, jak wewnątrz...
Ja czyszczenie przeprowadzam w piątek- wtedy w weekend mam więcej okazji na kontrolę efektu oczyszczania. Może Haricie taka dawka raz w tygodniu by wystarczyła?