Strona 412 z 419

Re: Kaya & Tyson

: 25 gru 2020, 08:38
autor: ozon
Kasiu, mam nadzieję, że wreszcie odpoczywasz :-D Niech to będzie dobry, piękny czas :choinka:

Re: Kaya & Tyson

: 27 gru 2020, 22:19
autor: Kasik
ozon pisze: 25 gru 2020, 08:38 Kasiu, mam nadzieję, że wreszcie odpoczywasz :-D Niech to będzie dobry, piękny czas :choinka:
Asiu, dziękuję :serce: Tak, złapałam oddech w te święta, chociaż nie ukrywam, że nic nie zdążyłam sama przygotować, wszystko spadło na mamę, ja tylko sernik. Potrzebowałam już się wyspać i zwyczajnie nic nie robić, taki miałam właśnie ten weekend. W piątek zdążyliśmy ogarnąć jeszcze budki wolnożyjących kotów, a cała sobota i niedziela już w domu z kotami. Tysonek dochodzi do siebie po zapaleniu pęcherza, zaczeło się jakiś czas temu, brał już antybiotyk kiedy wzięliśmy Elvisa na tymczas. Wiedziałam, że to mu dołoży stresu, mimo wszystko zaryzykowałam, miałam już ustawioną kastrację i przygotowaną resztę. Jakoś to było, popełniliśmy kilka błędów, które raczej wynikały z tego, że nie wiedzieliśmy jak nasze koty odnajdą się w tej sytuacji. Okazało się, że największym błędem był sam kennel, który bardzo stresował rezydentow, znacznie lepiej było kiedy go wynieśliśmy, a Elvis poszedł do swojego pokoju. Tyson w końcu zszedł szafy i zaczął się normalnie przemieszczać po domu. Od tego czasu bylo już tylko lepiej. Elvis pięknie odnalazł się w nowych warunkach, to cudowny kot, ma już swoich ludzi i domek w Łodzi. W zeszłą niedzielę zawiezlismy go do Wałcza, stamtąd odebrał go Pan i zawiózł do Łodzi (Pan przyjechał specjalnie z Grudziądza i bezinteresownie zawiózł kota do nowego domu ❤️). Oczywiście dwa dni przed Elvis musiał dostać sraczki, przez co opóźniłam wyjazd o jeden dzień, na szczęście był to raczej epizod. Niestety w nowym domu przez dwa dni nie zrobił siku i tam też zaliczył weta 🤦🏼‍♀️ Stres miałam, ale Państwo stanęli na wysokośći zadania, wiem, że dbają i kochają.

Bardzo tęsknię za Elvisem, Grzegorz płakał pół drogi jak go wieźliśmy, ale na wiem, że póki co nie pozwolę sobie na 3 kota, zwłaszcza młodego. Pogrzebię teraz za zdjęciami w tablecie 😁

Re: Kaya & Tyson

: 27 gru 2020, 22:40
autor: Kasik
Zdjęcia słabe, ale coś tam widać :mrgreen:
20201205_235745_copy_1179x1970.jpg
20201227_222105_copy_3492x1965.jpg
20201227_222301_copy_1965x3492.jpg
Ojciec kroi mięso :lol:
20201227_222329_copy_3120x1755.jpg
20201227_222350_copy_1755x3120.jpg

Re: Kaya & Tyson

: 27 gru 2020, 22:41
autor: Kasik
I jeszcze moja miłość Elvis :serce:
20201219_113001_copy_3492x1965.jpg

Re: Kaya & Tyson

: 27 gru 2020, 23:38
autor: Jaskier
Tyson jak zwykle jak grzeczny uczeń - łapki równo złączone a Kaya... luuuuuz :lol:
:oops: :milosc:

Re: Kaya & Tyson

: 28 gru 2020, 09:01
autor: Sonia
Śliczne misie i jak grzecznie czekają na mięsko :milosc: Nie to co mój Tami wlażący z nosem pod nóż na desce. Kiedyś sobie paluchy potne przez niego :mrgreen:
Elvisek śliczny, nie dziwię Ci się, że łezki Wam poleciały, gdy jechał do nowego domu.

Re: Kaya & Tyson

: 28 gru 2020, 13:02
autor: yamaha
:milosc: :milosc: :kotek: :kotek: :serce: :serce:
Cudne laputy w tym watku :milosc: :milosc:
I nie mowie o tych krojacych/dajacych miesko, choc tez ladne :lol:

Re: Kaya & Tyson

: 28 gru 2020, 23:51
autor: Dynastia
Jakie piękne Towarzystwo :kciuki: :kciuki: Zwłaszcza minki i łapki :milosc: . Jednak wcale się nie dziwię tęsknoty do Elvisa :kotek:

Re: Kaya & Tyson

: 29 gru 2020, 13:00
autor: MoniQ
Nooo, Elvis to wyjątkowy czaruś, czarny kot to czarny kot, zawsze będzie najpiękniejszy w całej wsi :serce: :milosc:

Ale Kaycia w czapeczce to cudo :serce: :kotek: I łapki Tysona...awwww :milosc:

Re: Kaya & Tyson

: 15 sty 2021, 20:02
autor: margita
Jakie tam słabe zdjęcia :mimbla:
Cudne są... Kociska jak profesjonalni modele... pozy, spojrzenia :milosc:
Aż buzia się uśmiecha przy oglądaniu :milosc: :milosc: :milosc: