Strona 415 z 452

Re: Mój Brono i nasza Izar od Tymabri*PL

: 09 paź 2017, 14:15
autor: Kamila
i ja bym sobie tak poleżała, na czymkolwiek, byle by sie połozyć :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:

Re: Mój Brono i nasza Izar od Tymabri*PL

: 09 paź 2017, 17:58
autor: Becia
MoniQ pisze: 09 paź 2017, 13:05 Patrzę na Bronia i wiem - w przyszłym życiu chcę być kotem. Postawnowione! :lol: :lol: :serce:
Monia, ale powinnaś dodać, że kotem w odpowiednim domu, czyli takim jak mają nasze forumowe misie :mrgreen:

Broneczku, ciocia by Cię wytarmosiła, wyściskała i wycałowała :milosc: :milosc: :milosc: A żeby nie tylko nad tobą się "znęcać", to Izarce zrobiłabym to samo :mrgreen: :milosc: :milosc: :milosc:

Re: Mój Brono i nasza Izar od Tymabri*PL

: 09 paź 2017, 18:55
autor: margita
pieszczochy się z nich robią coraz większe ... :mrgreen:
Bronek łazi za mną krok w krok ... a wieczorem ... widzę, że spać mu się chce ... ale nie ... czeka aż i ja do sypialni pójdę .. dopiero wtedy kładzie mi się w nogach i zasypia ze mną ... :kotek:
Ostatnio TŻ musiał akcję ratunkową przeprowadzić ... mianowicie, malowałam sobie w łazience włosy ... Bronek oczywiście przy nogach ... "no nic" myślę ... nic się nie powinno stać ... i maluję dalej ... aż tu nagle ... z mojego pędzelka dwie ciapki farby spadają i widzę jak lądują na Bronusiowym futerku ...
Tak się przestraszyłam, że zaczęłam wrzeszczeć ... TŻ wpadł przestraszony, myślał że stało się coś strasznego ... a ja drę się "wymyj Bronka !!!!!! "
Patrzy na mnie i nie rozumie ... co ja mam na myśli :strach: dopiero po chwili zdołałam mu wytłumaczyć, że na Bronusiowe futro spadła farba i trzeba szybko ją usunąć aby do skóry nie doszła ... No taka sytuacja ... :devil: :lol: :lol: :lol:
A tak na marginesie to nigdy nic mi nie skapnęło ... ale akurat na Bronka musiało ... :wsciekly: No i od teraz zakład fryzjerski dla futer zamknięty :facepalm:

Re: Mój Brono i nasza Izar od Tymabri*PL

: 09 paź 2017, 19:07
autor: Becia
Wyobrażam sobie minę TZ jak wpadł do łazienki :mrgreen: Bronuś też pewnie był w szoku, nie bardzo świadomy co się dzieje :lol: :lol: :lol: Zafarbowało mu futerko?

Re: Mój Brono i nasza Izar od Tymabri*PL

: 09 paź 2017, 19:14
autor: margita
Raczej nie ... ale ma taką malutką nieco jaśniejszą kępkę w tym miejscu i zastanawiam się czy to od tego ... czy to tylko kępka spod spodu, którą po delikatnym szorowaniu widać ... :mrgreen:
ale tak było ... Bronuś faktycznie nie wiedział o co chodzi ... skąd taka akcja ... i po co tyle krzyku ... :lol: :lol: :lol:

Re: Mój Brono i nasza Izar od Tymabri*PL

: 09 paź 2017, 19:53
autor: yamaha
:rotfl: :rotfl: :rotfl:
Przyznaj sie, ze Ci sie Django Dorszki spodobal i chcialas sobie takiego zrobic :rotfl: :rotfl: :rotfl:

Bronusiu, misiaczku :kotek: :kotek: :kotek: :kotek: :kotek: :kotek: od cioci !

Re: Mój Brono i nasza Izar od Tymabri*PL

: 09 paź 2017, 21:10
autor: MoniQ
O rany, ale akcja :D
U nas jedyna sytuacja, że łazienka zamknięta dla kotów to właśnie moje farbowanie włosów. Prawo Murphy'ego... :lol: :lol:

Re: Mój Brono i nasza Izar od Tymabri*PL

: 09 paź 2017, 21:29
autor: margita
no teraz to już nie ma szans aby w łazience koty ze mną przebywały podczas takich zabiegów ... podobnie jak przy myciu wanny czy kibelka - tu się pilnowałam ...
a przy malowaniu włosów - taka wpadka ... taka byłam pewna że farba nie skapnie ... :hidden:

Co do Django ... to przepiękny kot ... :serce: :serce: :serce:
nie ujmując Bronusiowi ... noooo taki czorcik fajny by był ... :mrgreen:

kocham Cię Bronusiu ... i Twój niebieski kolor :serce: :kotek: :mrgreen:

Re: Mój Brono i nasza Izar od Tymabri*PL

: 10 paź 2017, 09:22
autor: Luinloth
Ale akcja, dobrze że nie złapało :mrgreen:

Re: Mój Brono i nasza Izar od Tymabri*PL

: 10 paź 2017, 09:34
autor: Kamila
Dobrze że na Bronusia cała miseczka z farbą nie spadła :strach: swoją droga jak ja kiedyś farbowałam włosy w domu i wchodziła moja Lalunia do łazienki, to zapach od razu ją odrzucał, widziałam tylko jak niucha, marszczy nosek i odwraca się na pięcie :lol: :lol: :lol: :lol: Nawet jak łaziłam z tym ustrojstwem na głowie i podchodziłam do niej to wąchała i oddalała się z niesmakiem :lol: