<shock>
od godziny nadrabiam zaległości na forum a jeszcze nie dotarłam do waszych kociaków ...
<strach>
człowiek za bardzo zabiegany ostatnio, nawet na forum nie ma czasu wejść
u nas dalej wszystko dobrze
po Sylwestrze 'dochodzimy' do siebie (ja nie miałam urlopu, Filipo miał)...Lechu powoli zaczyna wychodzić normalnie na spacerki (wystrzały i petardy to był koszmar dla niego jak co roku, w dzień już normalnie spacerujemy ale jak wieczorem ktoś jeszcze puści petardę

to mamy znów stracha). Chi za to w Sylwestra siedziała na oknie i z ciekawością oglądała fajerwerki- zero stresu (bo my jak co roku w domu właśnie ze względu na panikę Leszka)
i tak wyglądał wypoczynek po Sylwestrowym melanżu <gwiżdże>
zdjęcia późno wieczorne i telefonowe, więc niewyraźne
ps. taaak Chicka ma stale problem z oczkiem, przemywamy boprasolem, przy kastracji miała robiony kanalik, fuul antybiotyków, oleje do karmy (je jedynie Orijena) ale i tak czasem ma takie dni, że oko uśluądrane
idę czytać co tam u Was, ciotki
