Strona 43 z 138

Re: Mój liliowy skarb

: 11 sie 2016, 00:14
autor: Neta
Aurorko :hug:
Już są piękne postępy, a będzie tylko lepiej <ok>
Nie poddawaj się złym nastrojom tylko poświęcaj swoim chłopakom jak najwięcej czasu i uwagi, szczególnie Bulisiowi :kotek:
Ściskamy :hug:

Re: Mój liliowy skarb

: 11 sie 2016, 06:59
autor: aurora80
jasminka pisze:
aurora80 pisze:Dzięki dziewczyny, jesteście fantastyczne :-) Ja jednak wciąż będę marudzić :(((( Chłopaki niby już na siebie nie syczą etc. ale jeszcze dużo czasu upłynie zanim mój wrażliwy, kochany i najcudowniejszy Bunio choćby zbliży się do tego jaki był zanim przywiozłam Marcysia. Czuję się jakby go wcale w domku nie było ... ;-(

Powiem tylko że ;płaczemy wtedy gdy nas ubywa a nie wtedy gdy jest nas więcej :-)
trzymaj się dzielnie za jakiś czas będziesz się śmiała ze swoich obaw, dokocenie nie zawsze jest szybkie i proste a u Ciebie nie jest źle :kiss:
Wiem Jasminko, nie mam prawa marudzić ale choć Marcelek jest cudowny i kochany to wszystko tak naprawdę zaczyna się od Bunia i gdyby nie to, że on okazał się takim najcudowniejszym przyjacielem i kotkiem o wspaniałym charakterze to zapewne nie byłoby w moim domu Marcelka. A teraz jest właśnie trochę tak jakby mój skarbek gdzieś sobie poszedł...

Re: Mój liliowy skarb

: 11 sie 2016, 08:34
autor: Kasik
Dawny Bunio wróci, zobaczysz :hug:
Z każdym dniem powinno być lepiej między chłopakami więc i nastrój się poprawi.
Dokocenia nie są łatwe, tak samo martwilam się o swoją Kaye, ale generalnie wyszło na plus.
Kiedy wracam po 10 godzinach do domu one zwykle wychodzą zaspane z tego samego pokoju, wiem wtedy,
że one nie czują się takie samotne kiedy mnie nie ma.
Najlepsze miesiące były jednak po dokoceniu, jak już koty do siebie przywykly, Kaya zachowaniem cofnela
się do poziomu dzieciecego Tysona i przez mieszkanie przechodziły prawdziwe tornada i galopady, czego i Wam bardzo życzę <ok> :kotek: :kotek:

Re: Mój liliowy skarb

: 11 sie 2016, 11:22
autor: aurora80
Luinloth pisze:Skoro się nie biją o jedzenie, to chyba już mamy jakieś zawieszenie broni :kotek: :kotek:
Tak nie do końca. Teraz biją się o ogon Bunia. Jak tylko gdzieś zwisa to mały podchodzi i trąca go łapą a Bulikowi się to nie podoba, oj nie :-/////

Re: Mój liliowy skarb

: 11 sie 2016, 14:24
autor: Fusiu
Magnus, choć bez żadnych problemów przyjął brata (jakby od zawsze tam był), to do mnie do łóżka wrócił dopiero po miesiącu.
Spokojnie, spokojnie <ok> <ok> <ok>

Marcelek to dzieciak, i we wszystkim widzi zabawkę <lol> Może za niedługo wciągnie w zabawę Bunia? :) A jak nie, to cierpliwie poczeka aż mały podrośnie. U nas Magnus tak przeczekał etap przytulania się Pchły. Niby mu pozwalał na kanapie się przytulać, ale z radością przyjął dzień w którym Madox stwierdził ,że jest już na tyle poważny, że może spać sam i innym miejscu niż starszy brat <lol>

Kciuki, kciukasy wielkie <ok> <ok> <ok>

Re: Mój liliowy skarb

: 11 sie 2016, 14:29
autor: Sonia
Oj Tobinek też miał najlepszą zabawkę z Tamisiowego ogonka. Na szczęście Tami to jakoś znosił, bo on osiołek jest taki. Aczkolwiek te wychodzenie na dwór coś go zmieniło ostatnio i nauczył się pyskować i okazywać wierzganiem niezadowolenie, jak się go bierze, żeby nie łaził tam, gdzie nie chcę.
Trochę to potrwa, ale jak Marcelek troszkę spoważnieje, to i Buniowi będzie łatwiej go tolerować :kotek: :kotek:

Re: Mój liliowy skarb

: 11 sie 2016, 15:04
autor: aurora80
Oj, to spoważnieje chyba trochę zajmie <mrgreen> Jak tak patrzę na niego...
Obrazek

Re: Mój liliowy skarb

: 11 sie 2016, 15:06
autor: yamaha
:haha: :haha: :haha: <zakochana> <zakochana> :kotek:

Re: Mój liliowy skarb

: 11 sie 2016, 15:32
autor: agniecha
cudowny <zakochana>

Re: Mój liliowy skarb

: 11 sie 2016, 15:33
autor: yamaha
Czy obroza nie jest za mocno zacisnieta ? (no oczy mu tak jakos wychodza z orbit) :haha: :haha: :haha: