Heloł Laski!
Ach co dzisiaj był za poranek! Pańci dosc mocno chyba odwaliło, albo sie nie wyspała bidulka. Wyciągnęła taką pstrykawkę, zawiesiła na suszarce od prania taka fajną czerwoną szmatę, postawiła mnie na niej i jeszcze śmiałą sie obrażac, że się bawię! Przecież sama mi kazała!
Ale ja głupi nie jestem i skoro ona na mnie, że wstrętny i nieposłuszny sierściuch jestem, to sobie poszedłem i schowałem się za tą jej zasłoną. I wiecie jaka odmiana nastapiła??? "koteczku mó", "sierściuszku kochany", "Misiu Henrysiu" i takie tam. przymilało sie babsko, ale byłem twardy. Przyszedłem dopiero, gdy mi cukierki dała. Łatwo skóry nie oddam, niech sobie nie mysli!!
Posiedziałem trochę na tym szmatku, potem znów się pobawiłem, nawet nie wyzywała. A na końcu, to w sumie chyba na zadowoloną wyglądała. Niech jej będzie, w końcu to mi te foty pstrykała.
Teraz siedzi przed komputerem i mruczy [pod nosem, że nawet całkiem nieźle wyglądam, tylko niektóre zdjęcia do kitu są, że tło sie za bardzo świeci i moje futro też... No cóż... Artystka, to Ona nie jest <kciukwdół>
Teraz poszła do WCta i dzięki temu mogłem coś tu na szybko skrobnąc.
te serduszka, to przypadkiem niestety. Kupiona zabawka była dla piórek. POłamali z TZte miotełkę ostatnią, a Lucek pióra uwielbia. chciałam kupic same piórka i mu na sznurek przyszyc, ale pech chciał, że jak byłam, to ani w kwiaciarniach, ani w empiku nie mieli, wiec w zoologicznym kupiłam mu wedkę, niestety z serduszkami, ale w sumie w różu mu tez do pyszczka, więc... <lol>
No jak pięknie i zaraz całego kota widać <mrgreen>
Lucek miał taki sam ubaw, jak widzę z relacji, jak moja Brysia - wszędzie byle by nie frontem do aparatu <lol>
A pościel faktycznie czadowa, daje po oczach
mam jeszcze kilka, bo tak sie podnieciłam tym, że cokolwiek wygląda w miare normalnie, że cięzko mi wybrac, szczególnie, że nie ma tzw "najlepszych", bo wszystko średnie.