Strona 424 z 452

Re: Mój Brono i nasza Izar od Tymabri*PL

: 06 lis 2017, 21:52
autor: margita
Hm ... pomyślę jak tu go namówić na tę glarginę ...
a glukozę będę sama kontrolowała ... bez niego ...
w końcu mu udowodnię, że można to spokojnie kontrolować ... mam nadzieję :oops:

Re: Mój Brono i nasza Izar od Tymabri*PL

: 07 lis 2017, 08:25
autor: Sonia
Trzymam mocno kciuki, żeby udało się miśka wyprowadzić na prostą :kciuki: :kciuki: :kciuki: :kciuki:

Re: Mój Brono i nasza Izar od Tymabri*PL

: 07 lis 2017, 12:26
autor: joakar
Trzymam kciuki. :kciuki: :kciuki: :kciuki:

Re: Mój Brono i nasza Izar od Tymabri*PL

: 08 lis 2017, 17:33
autor: margita
Dziś wybrałam się do pobliskiego większego miasteczka (18km dalej) i trafiłam do młodej Pani weterynarz. Wyłuszczyłam całą sprawę, że chcę skonsultować leczenie i przekazałam co zalecił mój lokalny weterynarz. Od razu usłyszałam, że tej insuliny nie używa się dla kotów (chyba że w ostateczności), że dla kotów należy użyć Lantus czyli ta wcześniej przez dziewczyny wspomniana "glargine". Ustaliła że dawka dobowa powinna wynieść 1,5 jednostki podzielona na dwie porcje. A więc zmniejszyła dawkę i że należy stosować glukometr w celu obserwacji wysokości cukru. Następnie przeprowadziła mi szkolenie nabierania insuliny do strzykawki a następnie sposobu jej podania.
Zaleciła po okresie 2-3 tygodni stawienie się z kotem na czczo i ze złapanym moczem do wykonania badań analitycznych.
Potwierdziła, że u kotów często dochodzi do remisji, że jest to wczesne stadium i że jest duża szansa, że tak będzie u Bronka.
No i cóż ... będziemy musieli jeździć tutaj, chociaż lokalny wet prawie pod domem ... :-/////

Re: Mój Brono i nasza Izar od Tymabri*PL

: 08 lis 2017, 17:42
autor: agniecha
Wygląda na to , że opanujecie sytuację :) Bardzo się cieszę :)

Re: Mój Brono i nasza Izar od Tymabri*PL

: 08 lis 2017, 17:43
autor: maga
Czasem warto jechać dalej :). Dasz rady. Trzymam kciuki.

Re: Mój Brono i nasza Izar od Tymabri*PL

: 08 lis 2017, 17:47
autor: yamaha
:ok: :ok: :ok:
Jestem pewna, ze niedaleko tego nowego weta jest fajny bar z dobrym piwkiem :mrgreen:
TZ sie z pewnoscia da namowic na "przejazdzki" z Toba :lol:

Re: Mój Brono i nasza Izar od Tymabri*PL

: 08 lis 2017, 17:58
autor: Kamila
Czasem warto przejechac sie gdzies dalej a 18 km to jednak niewiele. Ja do weta mam ok 30 w tym samym miescie 😂😂😂😂😂

Re: Mój Brono i nasza Izar od Tymabri*PL

: 08 lis 2017, 18:22
autor: margita
my jeszcze po drodze mamy prom na drugą stronę miasta ... troszkę to przedłuża całą sprawę, zwłaszcza jak są duże kolejki samochodów.
Ale nie mamy wyjścia ... :)
Czekam na cały zamówiony asortyment ... a jest tego trochę .. :lol:
Najpierw poćwiczę chyba na herbacie ... żeby maniany z odmierzaniem dawki nie było ... z bąbelkami powietrza, przypadkowym naciśnięciem ... a potem będę w pampersa wyciskać udając że to kocie ciałko ... :lol:
Dziewczyny i chłopaki z forum "kotycukrzycowe" już mi pomagają :mrgreen:

Yamaszka ... jak TŻ piwka się w pobliskim barze napije to jak wrócimy z Bronkiem do domu :shock: ja prawko mam, ale nie jeżdżę ... :gwizdze: :mrgreen:
No chyba że Bronek ... ale czy on może po insulinie? :lol: :lol: :lol:

Re: Mój Brono i nasza Izar od Tymabri*PL

: 08 lis 2017, 18:41
autor: asiak
Margitko, trzymam ogromne kciuki za zdrówko Broneczka :kciuki:
Z tego, co czytam wnioskuję, że dasz sobie doskonale radę z chorobą :)
Broneczku :kotek: :kotek: :kotek:
Ps. Też mam prawo jazdy i nie jeżdżę :mrgreen: