Strona 426 z 452

Re: Mój Brono i nasza Izar od Tymabri*PL

: 09 lis 2017, 16:26
autor: Luinloth
Coś mi się Soniu te Twoje cyferki nie zgadzają. Ja Cię ostatnio widziałam, nie możesz mieć tyle lat :mrgreen:

Re: Mój Brono i nasza Izar od Tymabri*PL

: 09 lis 2017, 16:30
autor: margita
Ach te dziewczyny nas namawiają ... :lol:
Z chęcią bym zaczęła jeździć ... Ale trochę się boję :hidden:

Re: Mój Brono i nasza Izar od Tymabri*PL

: 09 lis 2017, 16:41
autor: Luinloth
Ja też się bałam! Potem już jest tylko lepiej :)

Re: Mój Brono i nasza Izar od Tymabri*PL

: 09 lis 2017, 17:37
autor: Yolla
A wracając do słodkiego chłopaka :mrgreen: .... to ja jednak złapałabym mocz i oddała nawet do ludzkiego labu (jeżeli nie masz sensowanego weterynaryjnego gdzie nie używają testów paskowych) żeby sprawdzić czy napewno nie ma zakażenia układu moczowego (na paskach wyszły bardzo wysokie leukocyty w moczu). Jeżeli jest infekcja to może bardzo utrudnić obniżenie "cukrów" i na nic się zda kłucie chłopaka.
Do poniedziałku nic się nie zmieni więc ćwicz dzielnie przez weekend ;-))

Re: Mój Brono i nasza Izar od Tymabri*PL

: 09 lis 2017, 19:39
autor: yamaha
Dwa udka kurczaka poprosze.
Takie grubsze, zeby mi sie igla nie zlamala jak bede wbijac :rotfl: :rotfl: :rotfl:

Re: Mój Brono i nasza Izar od Tymabri*PL

: 09 lis 2017, 20:29
autor: Kasik
asiak pisze: 09 lis 2017, 16:15 Widzisz Margitko, nie jesteśmy jedyne :) Może jeszcze zaczniemy jeździć :mrgreen:
Gdybym miała kasę na auto (takie tylko moje), to bym jeździła :)
Jam mam prawko od 15 lat i nie chwaląc się, przez cały ten czas, ani jednej stłuczki, rysy, nic, nawet mandatu nigdy nie dostałem :-D



......aaaa, kużwa, już sobie przypomniałam, to pewnie dlatego, że też NIE JEŻDŻĘ :facepalm:
:haha: :haha: :haha: :haha: :haha:

Re: Mój Brono i nasza Izar od Tymabri*PL

: 09 lis 2017, 20:53
autor: agniecha
yamaha pisze: 09 lis 2017, 19:39 Dwa udka kurczaka poprosze.
Takie grubsze, zeby mi sie igla nie zlamala jak bede wbijac :rotfl: :rotfl: :rotfl:
Gdybym jej podsunęła pomysł nauki " na ostro " to kłułaby własnego TŻ . Tak się kiedyś szkoliły pielęgniarki - na sobie nawzajem . Pomysł z udkiem to opcja light :mrgreen:

Re: Mój Brono i nasza Izar od Tymabri*PL

: 09 lis 2017, 21:11
autor: asiak
Kasik pisze: 09 lis 2017, 20:29
asiak pisze: 09 lis 2017, 16:15 Widzisz Margitko, nie jesteśmy jedyne :) Może jeszcze zaczniemy jeździć :mrgreen:
Gdybym miała kasę na auto (takie tylko moje), to bym jeździła :)
Jam mam prawko od 15 lat i nie chwaląc się, przez cały ten czas, ani jednej stłuczki, rysy, nic, nawet mandatu nigdy nie dostałem :-D



......aaaa, kużwa, już sobie przypomniałam, to pewnie dlatego, że też NIE JEŻDŻĘ :facepalm:
:haha: :haha: :haha: :haha: :haha:
Czytając pierwszą część wypowiedzi, pomyślałam sobie : extra :lol:
Oj, Kasiu... jesteś niemożliwa :) Czyli jest nas trzy bez stłuczek i mandatów :rotfl:

Re: Mój Brono i nasza Izar od Tymabri*PL

: 09 lis 2017, 22:22
autor: margita
Tak, tak ... ja też w życiu nie miałam stłuczki ani mandatu :lol: :lol: :lol:

Co do tego moczu - to wytłumaczono mi, że gdyby był stan zapalny to wyszedłby zły wynik w którymś tam miejscu na tym wąskim paseczku wyników.
Nie pamiętam o które oznaczenie chodziło.
Nowa Pani wet też mi na to nie zwróciła uwagi ... hm ... :gwizdze: nie wiem już sama ... w tym wszystkim zapomniałam o tym ...

Może wyślę maila do tej Pani doktor i jeszcze raz zapytam.

Dziś kupiłam już insulinę, jutro będą strzykawki.
Dziś dostałam też glukometr i nawet udało mi się zrobić pierwszy pomiar. Za trzecim razem, ale udało :mrgreen:
Bronio był bardzo spokojny i zachowywał się tak jakby nic nie poczuł ... więc nie wiem czy go to w ogóle boli ... nic na to nie wskazywało.
Ustawiam go teraz na stole w kuchni pod najjaśniejszą lampą ... kłuję w uszko i muszę troszkę odczekać aż krewka ciut wypłynie ... glukometr kupiłam ten najczulszy, na najmniejszą kropelkę krwi i faktycznie działa to fantastycznie ...
No ale wynik nie był zadowalający - poziom cukru wyniósł o godz. 21.00 - 272 mg/dL :((((

Re: Mój Brono i nasza Izar od Tymabri*PL

: 10 lis 2017, 05:46
autor: agniecha
Oboje jesteście bardzo dzielni :kiss: :kotek: ogarniesz i zacznie się normować . Ja bym jednak posłuchała Yolli , bo przecież nie zaszkodzi sprawdzić, a kubeczek pod ogonkiem to dla takiego dzielnego misia żaden problem :)