Strona 44 z 471

Re: Pyza

: 24 cze 2014, 11:32
autor: elwiska3
Betuś pisze:Super wieści :-)
A Pyzie zawsze mozesz pokazac kubraczek i powiedziec " choc na tulenie, bo założę..." <lol>
Fajnie, że ranka zagojona <ok>
a Betus dobrze radzi <mrgreen> pod groźba da się tulić :kotek:

Re: Pyza

: 24 cze 2014, 11:39
autor: PyzowePany
Hahaha macie rację, co wieczór będę straszyć pomarańczowym potworem, może zrozumie aluzję <lol>
Ale raczej nie zafunduję jej życia w wiecznym kubraczkowym terrorze <lol>
Może etap huby nakolankowej jeszcze jej wróci, chyba teraz ja pójdę na drapak, jak na klęczkach pomodlę się to może Jej Wysokość Miziastość powróci <lol>

Re: Pyza

: 24 cze 2014, 11:43
autor: Betuś
PyzowePany pisze:chyba teraz ja pójdę na drapak, jak na klęczkach pomodlę się to może Jej Wysokość Miziastość powróci <lol>
Niech ktos uwieczni to na zdjeciu :haha:

Re: Pyza

: 24 cze 2014, 12:03
autor: Audrey
<lol> <lol> <lol>
Pyzuniu, cieszę się, że już wszystko jest ok. :kotek:

Re: Pyza

: 24 cze 2014, 12:07
autor: asiak
Pyzuniu, dobrze, że oswobodziłaś się już z tego kubraczka :ok: co z tego, że twarzowy, ale to zawsze kubrak <lol>

Re: Pyza

: 24 cze 2014, 12:29
autor: elwiska3
Betuś pisze:
PyzowePany pisze:chyba teraz ja pójdę na drapak, jak na klęczkach pomodlę się to może Jej Wysokość Miziastość powróci <lol>
Niech ktos uwieczni to na zdjeciu :haha:
O mizastość to na forum możemy się wspólnie pomodlić <mrgreen> <mrgreen> <mrgreen> bo takich niedotykalskich to tu jest wiecej <mrgreen>

Re: Pyza

: 24 cze 2014, 12:42
autor: Zosiak
Super ze brzusio sie ladnie zagoil!
A koniec przytulanek nie jest wcale przesadzony - przeciez funkcjonujecie bez kubraczka tylko kilka godzin. Moze Pyzuni przytulanie juz zostanie :kotek:

Re: Pyza

: 24 cze 2014, 15:31
autor: Fusiu
Super, że wszystko w porządku. Cieszę się bardzo

Re: Pyza

: 25 cze 2014, 07:25
autor: PyzowePany
Jest nadzieja.
Pyza przyszła w nocy i posadziła swoje szanowne cztery litery na mojej klatce piersiowej :-D
Siedziała w takim bezruchu kilka minut, po czym wobec braku reakcji z mojej strony zastosowała ostrzegawcze pacnięcie łapą w nos.
To mnie otrzeźwiło i zrozumiałam, że koteł chce pod kołdrę <mrgreen> <mrgreen>
No więc uczyniłam, co trzeba, kołdra do góry, Pyza pod nią :) Zwinęła się w precel i zasnęła <zakochana> Ale zanim zasnęła okazało się, że zasłużyłam na polizanie w łokieć <lol> <oops>
Była godzina 4:30, ja na 7 do pracy...
Kocham mojego kota <lol>

Re: Pyza

: 25 cze 2014, 08:11
autor: Betuś
Kochana Pyza <zakochana> <lol>