no niestety to dziadostwo się strasznie trudno stabilizuje ...
jesteśmy na etapie dobierania odpowiedniej dawki, ale trwa to dosyć mozolnie - bo ruchy muszą być bardzo ostrożne aby nie było odbić i kontrregulacji ...
krótko mówiąc aby cukier nie skakał jak na trampolinie
pomalutku więc stabilizujemy bez wielkich skoków ...
Bronio czuje się dobrze, nie widać choroby ... zachowuje się normalnie ...
bieganie do wodopoju i kuwety pomalutku się zmniejsza ... mam nadzieję, że będzie coraz lepiej.
Jesteśmy wyłącznie na karmie mokrej ... bałam się, że nie będzie chciał jeść mielonek - nigdy ich nie lubił ...
ale na szczęście przy wydzielaniu regularnych posiłków - nie wybrzydza ...
dajemy radę
