Bentley - niebieski brytyjczyk

Zapraszam do prezentacji Waszych kotów, wszelakiej maści, rasy i pochodzenia :)
Awatar użytkownika
Miss_Monroe
Moderator
Posty: 6546
Rejestracja: 24 lut 2012, 11:28
Płeć: Kobieta
Skąd: Warszawa/NY

Re: Bentley - niebieski brytyjczyk

Post autor: Miss_Monroe »

Tragedia...
Przyjaciółka pożyczyła dla mojej chrześnicy farbki nietoksyczne do malowania twarzy w małych pojemniczkach. To trwało dosłownie sekundę, nie zdążyłam nawet zareagować. Bentley miał swoje chwile "szaleństwa", skoczył na biurko zrzucił farby, czarna farba (chyba miała niedomknięte wieczko?) rozlała się na podłogę. Bentley w nią wskoczył i pobiegł dalej z ogonkiem podniesionym do góry i "gruchaniem". Nie mogłam go złapać! Wskoczył na drapak, do rozety, pobiegł pod dwóch półkach na ścianie, później na łóżko i do przedpokoju. Przynajmniej on się dobrze bawił...Wyglądał jak kupka nieszczęścia, jak udało mi się go złapać. Nie wiem jak to się stało, ale był dosłownie CAŁY umazany czarną farbą.
Wzięłam go do łazienki, namoczyłam ręczniki (Danusiu dziękuję Ci :kwiatek: ) i zaczęłam go domywać.
Siedzi teraz jak taka zmokła kura obrażony na mnie na śmierć w transporterze pupą do wyjścia. A ja mam wyrzuty sumienia, że przez swoją nieuwagę musiałam go tak zmoczyć...
Zaraz wracam do prania rozety i półek sodą zmieszaną z wodą. Podłogi już domyłam...

Jutro jadę z Bentleyem po tabletkę na odrobaczanie i łapię rano mocz do badania.
Awatar użytkownika
Beate
Agilisowy Rezydent
Posty: 6863
Rejestracja: 18 kwie 2013, 07:36
Płeć: kobieta
Skąd: Łódzkie

Re: Bentley - niebieski brytyjczyk

Post autor: Beate »

No niestety mała chwila nieuwagi i klops :-/////
Xavier kiedyś wszedł w kuwetę z farbą koloru kremowego .Mąż malował przedpokój i widział ,że kot się cały czas kręci w pobliżu ,więc pilnował kuwety.Pomimo to zdarzyła mu się ta mała chwila nieuwagi i usłyszałam tylko krzyk : łap kota !
No i próbowałam go złapać, ale zanim mi się to udało to łobuziak wystemplował całe piętro. Szczęście ,że nie przeleciał przez cały dom :-) .A potem do zlewu i mycie łap i doopska. Nie obyło się bez ran. Teraz się z tego śmiejemy ,ale wtedy to do śmiechu było nam daleko.
<ok> <ok> <ok> za dobre wyniki badań psotnika :-) :kotek:
Awatar użytkownika
Zosiak
Posty: 841
Rejestracja: 24 maja 2013, 15:16
Płeć: Kobieta
Skąd: Basel - Szwajcaria

Re: Bentley - niebieski brytyjczyk

Post autor: Zosiak »

Alez sie podzialo!!! Czasem jak pech to pech... bo kto mogl wiedziec, ze Bentley bedzie mial akurat swoje szalone chwile a farbka bedzie niedokrecona...
Trzymam kciuki, zeby wszystko bylo ok <ok> . Bentleyowi minie - predzej czy pozniej. Pewnie maly Thrieve przyspieszy proces ;-))
Glowa do gory - przypadki rozne chodza po kotach i ludziach :-)
Awatar użytkownika
Audrey
Agilisowy Rezydent
Posty: 6092
Rejestracja: 30 cze 2012, 19:38
Płeć: kobieta
Skąd: Kujawy

Re: Bentley - niebieski brytyjczyk

Post autor: Audrey »

Ojej. Kurczę, ale przygoda.
Lenka, ja jestem dobrej myśli, że tylko strachu się najedliście i stresu związanego z kąpielą. :kotek: :kotek:
Ale oczywiście nie zaszkodzi podać tabletkę i zbadać mocz.
Dobrze, że farbki są nietoksyczne.
Awatar użytkownika
MoniQ
Agilisowy Rezydent
Posty: 10272
Rejestracja: 22 lut 2013, 14:24
Płeć: Kobieta
Skąd: Opole

Re: Bentley - niebieski brytyjczyk

Post autor: MoniQ »

Hm, pewnie teraz to nie bardzo, ale kiedyś będziesz się z tego śmiać :)
Dobrze że farbka nietoksyczna, trochę kłopotu, ale przynajmniej bez strachu... Choć nie zazdroszczę Ci pucowania wszystkiego :|
Ale tak jak powiedziałaś - przynajmniej Bentley się dobrze bawił... :kotek:
Awatar użytkownika
Miss_Monroe
Moderator
Posty: 6546
Rejestracja: 24 lut 2012, 11:28
Płeć: Kobieta
Skąd: Warszawa/NY

Re: Bentley - niebieski brytyjczyk

Post autor: Miss_Monroe »

Audrey pisze:(...)
Ale oczywiście nie zaszkodzi podać tabletkę i zbadać mocz.(...)
Nie, nie to nie ze względu na wypadek z farbą :-) . Badanie moczu mam zaplanowane od soboty, a tabletkę na odrobaczanie wezmę przy okazji, bo Bentley powinien zostać już odrobaczony.
Niestety farba weszła mocno w sztruks :(((( i muszę uprać rozetę i półkę preparatem do prania dywanów, a później dokładnie wypłukać i umyję jeszcze sodą. Dobrze, że jest ciepło to drapak szybko wyschnie na balkonie.
Awatar użytkownika
Betuś
Posty: 4042
Rejestracja: 21 sty 2014, 20:44
Płeć: Kobieta
Skąd: Łódź

Re: Bentley - niebieski brytyjczyk

Post autor: Betuś »

Wiem co czujesz! Mialam kiedys podobna przygodę rownież z farba do twarzy, a raczej czarnym smarem do twarzy. Nie mialam wtedy jeszcze kota, ale dziewczyny moje doprowadziły mnie do płaczu.
Teraz oczywiscie sie z tego śmieje.
Oj Baxterku łobuzie. Pani nie miala dawno nic do roboty?
agnieszka9008
Posty: 843
Rejestracja: 16 paź 2013, 21:57
Płeć: Kobieta
Skąd: Wrocław

Re: Bentley - niebieski brytyjczyk

Post autor: agnieszka9008 »

To się Bentleyku popisałes <pokłon>
Awatar użytkownika
Audrey
Agilisowy Rezydent
Posty: 6092
Rejestracja: 30 cze 2012, 19:38
Płeć: kobieta
Skąd: Kujawy

Re: Bentley - niebieski brytyjczyk

Post autor: Audrey »

Aaa.. a ja myślałam, że tabletka i badanie to tak na wszelki wypadek :)
Mnie też czeka pranie drapaka. Czy woda z sodą dobrze go dopierze??
Awatar użytkownika
Miss_Monroe
Moderator
Posty: 6546
Rejestracja: 24 lut 2012, 11:28
Płeć: Kobieta
Skąd: Warszawa/NY

Re: Bentley - niebieski brytyjczyk

Post autor: Miss_Monroe »

Audrey pisze:(...)Mnie też czeka pranie drapaka. Czy woda z sodą dobrze go dopierze??
Nie, najlepiej użyć mopa parowego, pamiętam, że w wątku o drapakach o tym było :-) . Ja używam sody przy takich drobnych plamach i myciu podłóg.
Zablokowany