Strona 45 z 64

Re: Julek i Zuza

: 24 maja 2014, 12:59
autor: AgnieszkaP
Yohjia, życzę Ci przede wszystkim dużo zdrówka i spokoju. Oby wszystko było dobrze :kiss:
:tort: :winko: :roza: :kwiatek:

Re: Julek i Zuza

: 26 maja 2014, 18:40
autor: yohjia
Jejku, dziewczyny, kochane jesteście :kiss: Dziękuję za życzenia :kwiatek: Ehhh,gdyby tak marzenia mogły się spełnić.

Nie ma mnie ostatnio na forum, bo nastrój mój do d... Ale czasem Was podczytuję, bo drugiego takiego miejsca na próżno szukać :-) A skoro już mnie tutaj zalogowaną ściągnęłyście będzie duża, ogromna prośba do Was <mrgreen> W środę jadę z Jelośkiem do Wrocławia na kolejne badania. Powtórne echo serducha, tomografię komputerową głowy i rinoskopię. Dwa ostatnie pod znieczuleniem ogólnym. Musimy wrócić w ten sam dzień do Poznania. Poprosimy o kciuki żeby Jeloś się wybudził, zniósł dzielnie podróż i oby badania nie wykazały poważnych zmian ;-( A najlepiej to żadnych zmian.

Re: Julek i Zuza

: 26 maja 2014, 18:48
autor: Betuś
Pomodlę się za Was.
Będzie wszystko dobrze. Z tego co mi wiadomo to w Poznaniu dobrą opiekę mają. Sprzęt też. W Łodzi z pewnością jest zdecydowanie gorzej.
Życzę Wam z całego serca dużo zdrowia. :kiss:

Re: Julek i Zuza

: 26 maja 2014, 18:57
autor: Betuś
Betuś pisze:Pomodlę się za Was.
Będzie wszystko dobrze. Z tego co mi wiadomo to w Poznaniu dobrą opiekę mają. Sprzęt też. W Łodzi z pewnością jest zdecydowanie gorzej.
Życzę Wam z całego serca dużo zdrowia. :kiss:
Coś mi się tu pokićkało. Wrocław z Poznaniem....
Bede za Was mocno trzymać kciuki <ok> <ok> <ok>

Re: Julek i Zuza

: 26 maja 2014, 19:04
autor: Miss_Monroe
Trzymam bardzo mocne kciuki za kocurka <ok> :kotek:

Re: Julek i Zuza

: 26 maja 2014, 19:24
autor: Becia
Z całych sił trzymam za Was kciuki <ok> <ok> <ok> Wiem, co przeżywałam jak jechałam "tylko" na echo serca. A Was czekają jeszcze inne badania. Całym sercem i myślami będę z Wami :hug: :kotek:

Re: Julek i Zuza

: 26 maja 2014, 20:31
autor: Beate
Becia pisze: Wiem, co przeżywałam jak jechałam "tylko" na echo serca. A Was czekają jeszcze inne badania. Całym sercem i myślami będę z Wami :hug: :kotek:
Ja też wiem co to znaczy i mocno cisnę <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> żeby było O.K :-)

Re: Julek i Zuza

: 26 maja 2014, 20:44
autor: asiak
Wręcz ogromne kciuki <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok>

Re: Julek i Zuza

: 26 maja 2014, 20:46
autor: elwiska3
Mocne kciuki za wyniki i podroż <ok> <ok> <ok>

Re: Julek i Zuza

: 26 maja 2014, 21:31
autor: yohjia
Dziękuję Wam ogromnie :kwiatek:
Kciuki będą bardzo bardzo potrzebne. Tym bardziej, że kolejne kłody pod nogami :(((( Dziś byłam z Jelonkiem m.in. i na pobraniu krwi, ponieważ przed środowymi badaniami musi mieć wykonane bieżące "podstawowe" badania. Wyraźnie mówiłam lekarzowi, że chcę pełną morfologię i biochemię, chcę mieć zbadany każdy parametr, jaki tylko można zbadać, choćby i był mało istotny. Zła jestem okrutnie na siebie, że nie zabrałam wydrukowanej "ściągi" od Dorszki, jakie parametry należy zawsze zbadać. Tym bardziej, że już raz z poprzednim wetem przerabiałam historię niewykonania pełnego badania krwi. No ale powtarzałam lekarzowi chyba 3 razy, że badamy wszystko, co jest tylko możliwe. Choćby i dany parametr mówił o ilości włosów na łapce (taki przykład z kosmosu, ale chciałam zobrazować, że chcę wszystko przebadać). I co? I d... Po godz. 20 dostałam na maila wyniki. Z biochemii jest tylko 6 parametrów :(((( Nie wiem czy to wystarczy lekarzom z Wrocławia. Ja nawet nie notowałam, jakie parametry należy zbadać, bo od razu stwierdziłam, że skoro musi mieć wykonane nowe badanie krwi to zbadamy WSZYSTKO. I co? I dupa. Nie ma wszystkiego. Czy na prawdę tak trudno weterynarzom z tytułem doktora, właścicielom dwóch największych klinik w Poznaniu, wykonać pełne badanie krwi ?????? :(((( To tak dużo ???

Mało tego - część parametrów jest poniżej normy (glukoza znacznie), a część powyżej. Ale dostałam same wyniki badania, bez żadnego komentarza. Do Kliniki nie mogłam się już dodzwonić. Jutro będę się kontaktować z UP we Wrocławiu... :(((( ;-(

Zła jestem. Zła jestem okrutnie. Na weta, na siebie. Chyba mogłabym głową rozwalić ścianę i nic a nic by mnie nie bolało.
Tak się staram tego mojego kociszona ochronić przed zbyt częstymi wizytami u weta. Bo to zawsze stres. A stres powiązany z obniżoną odpornością daje otwartą furtkę dla mutacji koronawirusa... :((((