Strona 45 z 530
Re: Karmelek - nasze maleństwo
: 22 lut 2013, 23:14
autor: Matyldonka
Napewno sie zainteresuje drapakiem, ja bym się nie martwiła.
Slodziutki ten Twoj raczek nieboraczek :-)
Re: Karmelek - nasze maleństwo
: 23 lut 2013, 09:24
autor: Mago
elwiska3 pisze:Momentami wygląda to tak jakby mu sie w głowce kręciło albo się łapki zawracały
Elwisko, jak dzisiaj sytuacja wygląda? Przy takich objawach zabrałabym kota do weterynarza.
Re: Karmelek - nasze maleństwo
: 23 lut 2013, 09:54
autor: maga
Mago pisze:elwiska3 pisze:Momentami wygląda to tak jakby mu sie w głowce kręciło albo się łapki zawracały
Elwisko, jak dzisiaj sytuacja wygląda? Przy takich objawach zabrałabym kota do weterynarza.
Kurcze, ja też bym już u weta była ...
Re: Karmelek - nasze maleństwo
: 23 lut 2013, 12:23
autor: Becia
Elwisko, jak się Karmelek dzisiaj czuje? Niepokoimy się

Re: Karmelek - nasze maleństwo
: 23 lut 2013, 14:17
autor: Aga12
No właśnie co z Karmelkiem <?>
Re: Karmelek - nasze maleństwo
: 23 lut 2013, 16:16
autor: elwiska3
Jestem już.
Karmelek już jest po wizycie u lekarza. Najprawdopodobniej to znowu jakieś broszurkowe historie. Karmelek rano ładnie się bawił i po jakiejś chwili kładł się i zwijał pod siebie łazienkowy dywanik np. Wyglądało jakby go bolał brzuszek <suchy>
Wetka obejrzała mu zabki, osłuchała i obmacała brzuszek. Jest lekko twardy. Karmelek nie ma temperatury.Miał też pobrana krew na morfologie - bo niestety mało udało się krwi pobrac no i nie był całkiem bez jedzenia. Ale chodziło głownie o poziom leukocytów - czy jest stan zapalny jakiś.
W poniedziałek kontrola i umówimy sie na USG brzuszka
Re: Karmelek - nasze maleństwo
: 23 lut 2013, 16:26
autor: kotku
Oj to ja zaciskam kciuki i trzymam je za zdrowie Karmelka <ok> Dawaj znać co i jak.

Re: Karmelek - nasze maleństwo
: 23 lut 2013, 17:27
autor: Becia
Trzymam za Was mocno kciuki <ok> <ok> <ok>
Re: Karmelek - nasze maleństwo
: 23 lut 2013, 17:45
autor: elwiska3
Martwię się o tego mojego szkraba.
Rano byliśmy u weta.Dostał leki - przeciwbólowy, przeciwzapalny i na pobudzeni jelitek.
Po 16 wróciliśmy ze spaceru z córka do domu i Karmelcio położył się w sypialni z mężem i lezą. TŻ go głaszcze - a Karmel nie ucieka. nie zaczepia no taki klapnięty jest.
A ja się trzęsę z nerwów.
Mamy mieć to Usg żeby zobaczyć czy w brzuszku nie ma jakichś mechanicznych przeszkód.
I oby nie była potrzebna operacja - potrzymajcie za nas kciuki proszę.
Re: Karmelek - nasze maleństwo
: 23 lut 2013, 17:47
autor: kotku
Kochana ja zaciskam kciuki z całych sił <ok>
Wystarczy już tych niedobrych informacji ostatnio na forum. Teraz musi być dobrze.
