Wszystko jest ok

poległam w pilnowaniu kota koło drugiej, budziłam się potem na każdy szmer i o 4 znalazłam kociastego na stole, potem na wysokich szafkach, a na końcu, o 7.30, w łóżku na mizianki

Widać że biegać mu się nie chce jeszcze, ale dostojnym krokiem chodzi za mną po całym mieszkaniu , byle Pańci nie stracić z zasięgu wzroku.
Wieczorem dziemy się skontrolować i myślę, że będzie tylko lepiej <zakochana>