Strona 443 z 452

Re: Mój Brono i nasza Izar od Tymabri*PL

: 31 sty 2018, 09:40
autor: agniecha
Brawo dla obydwu chłopaków za dzielność :)

Re: Mój Brono i nasza Izar od Tymabri*PL

: 31 sty 2018, 15:01
autor: BabaJaga
Brawo Młody! :ok:

Re: Mój Brono i nasza Izar od Tymabri*PL

: 31 sty 2018, 19:11
autor: asiak
margita pisze: 31 sty 2018, 09:03 Bronuś był pod opieką mojego synusia ... dał radę chłopak ... a tak się bałam ...
Rozumiem, że o Broneczku mówisz :lol:


Ps. Brawo dla syna :ok:

Re: Mój Brono i nasza Izar od Tymabri*PL

: 31 sty 2018, 22:39
autor: margita
asiak pisze: 31 sty 2018, 19:11
margita pisze: 31 sty 2018, 09:03 Bronuś był pod opieką mojego synusia ... dał radę chłopak ... a tak się bałam ...
Rozumiem, że o Broneczku mówisz :lol:


Ps. Brawo dla syna :ok:
No tak ... można to zrozumieć dwojako :lol:
Dali radę obaj ... :lol:

Re: Mój Brono i nasza Izar od Tymabri*PL

: 01 lut 2018, 13:52
autor: asiak
Margitko, ja wiem, że syna miałaś na myśli :)
Jakby nie patrzył, i jeden , i drugi spisali się na ''6'' :)

Re: Mój Brono i nasza Izar od Tymabri*PL

: 18 lip 2018, 15:11
autor: yamaha
OBECNOSC SPRAWDZAM :hammer:
Bo cosik mi sie wydaje, ze tu rozwydrzenie z rozpuszczeniem (i urlopy/wagary/bezpodstawne zwolnienia lekarskie) sie na forum rozsialy :wsciekly:

Do potwierdzenia obecnosci (no i zeby UWAGA w dzienniczku sie nie pojawila) niezbedy jest :
1) wpis na forum w terminie natychmiastowym
2) swieza fotka kotka
Jedyne usprawiedliwienie na brak punktu 2) to fotka wlasciciela na szczyscie gory, w stroju kapielowym w basenie/nadmorskich falach lub w gleboko-mrocznej lesniczowce.

Nie ma letko. :devil:


(psia kosc, lato jest, pewnie siedzisz nad morzem i nawet do nas nie zagladasz, lobuzie :devil: )

Re: Mój Brono i nasza Izar od Tymabri*PL

: 21 lip 2018, 20:15
autor: margita
yamaha pisze: 18 lip 2018, 15:11 OBECNOSC SPRAWDZAM :hammer:
Bo cosik mi sie wydaje, ze tu rozwydrzenie z rozpuszczeniem (i urlopy/wagary/bezpodstawne zwolnienia lekarskie) sie na forum rozsialy :wsciekly:

Do potwierdzenia obecnosci (no i zeby UWAGA w dzienniczku sie nie pojawila) niezbedy jest :
1) wpis na forum w terminie natychmiastowym
2) swieza fotka kotka
Jedyne usprawiedliwienie na brak punktu 2) to fotka wlasciciela na szczyscie gory, w stroju kapielowym w basenie/nadmorskich falach lub w gleboko-mrocznej lesniczowce.

Nie ma letko. :devil:


(psia kosc, lato jest, pewnie siedzisz nad morzem i nawet do nas nie zagladasz, lobuzie :devil: )
Ach Kochana Yamaszko :kiss: :kiss: :kiss:
No wstyd mi wstyd ... :oops:
Hm ... jak tu się usprawiedliwić ...
Wiele się u nas dzieje ... serio :mrgreen:
Ale najpierw o Broniu ... no cóż ... jest oporny ... cukrzyca nie chce go opuścić, walczymy, walczymy, ale póki co przegrywamy ... no może nie tak beznadziejnie bo wyniki się poprawiają ale bardzo pomału to trwa ...
Generalnie jestem już troszkę tym stanem wykończona ... ale wyjścia nie mamy ...
Poza tym nic złego się nie dzieje ...

Ale za to wśród ludziów to się podziało :)
Idę w ślady Asiaczka ... w listopadzie zostanę babcią :bobas: będzie chłopak ... nie wiem do kogo się zażalić ... miała być dziewczynka :wsciekly: :mrgreen:
No i w związku z tym remont mamy u synusia na dole ... tak więc praca, po pracy remont ... robimy go we dwójkę sami
panele, malowanie, szlifowanie parapetów, wymiana starych gniazdek, włączników, oczek w suficie, nowe meble ... no i najgorsze jeszcze przed nami: kuchnia ... też wszystko robimy sami. Przenosimy prąd (podłączenia oczywiście elektryk), przenosimy kanalizę (hydraulik oczywiście podłączy), meble składamy sami, ich montaż też sami ... itp ... sprzątanie też sami ... a czas ucieka ... :yamaha:
Urobieni już jesteśmy okropnie ... po pracy remont to koszmar ... siedzimy codziennie do 23.00
A pokoi mamy trzy + kuchnia ... eh ... co tam więcej marudzić ... :mrgreen:
Synuś beze mnie nic nie chce robić ... zamiast kolegów zaprosić do pomocy to on woli matkę wykorzystać ... :devil: :mrgreen:
Wczoraj oboje na kolanach podłogę szczotą ryżową o godz. 23.00 szorowaliśmy w jednym z pokoi, który właśnie skończyliśmy :lol: ale i tak fajnie było :)

Tak więc o wczasach to tylko mogę pomarzyć ... zdjęcia mogą być ale chyba z rozczochraną fryzurą, umazaną gębą, stopami i w wyciągniętych ciuchach ... daleko im do stroju kąpielowego :lol: :lol: :lol:

Stęskniłam się za Wami, a nawet nie mam czasu zrobić szybkiego przeglądu co tam u Was się dzieje ... a pewnie dużo ...
Dajcie znać jeśli powinnam o czymś wiedzieć, jeśli coś ważnego się zadziało ...
Buziaki dla Ciebie Yamaszko i dla wszystkich dziewczyn :kiss: :kiss: :kiss:

Re: Mój Brono i nasza Izar od Tymabri*PL

: 22 lip 2018, 08:29
autor: agniecha
Gratulacje z "okazji " wnuka i życzę Wam dużo sił :kwiatek: w remoncie i w walce z cukrzycą :kotek: :hug:

Re: Mój Brono i nasza Izar od Tymabri*PL

: 23 lip 2018, 07:53
autor: asiak
Margitko cudowna wiadomość, że zostaniesz babcią :) Moje gratulacje i oby remont szybko się skończył :)

Re: Mój Brono i nasza Izar od Tymabri*PL

: 23 lip 2018, 07:58
autor: yamaha
:mimbla: Ojojojoj, faktycznie sie dzieje, na nude nie mozesz narzekac ! :lol:
GRATULACJE, przyszla babciu :rotfl:

No ale niestety, nie pociesze Cie, MUSIAL byc chlopak, rownowaga w forumowej naturze musi byc utrzymana ! :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
Byla Olenka (u Asi), postem Stas (u Uli), potem mala Mi (u drugiej Asi).
Wiec skarge skladaj albo do "drugiej Asi" :haha: albo do Uli, ze w miedzyczasie drugiego nie zrobila :haha:

Oj, remontow nie zazdroszcze :facepalm:
Ale jak to bedzie PIEKNIE jak juz wszystko bedzie skonczone :milosc:
Tylko :foto: koniecznie wrzuc na forum, bo jak nie, to farba nie bedzie trzymac i panele podlogowe odstawac, ostrzegam :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

Buziaki, Margitko, i wskocz tu, chobcy na chwilke, od czasu do czasu, bo TESKNIMY :serce: :serce: :kotek: :kotek: