Strona 46 z 138

: 28 gru 2011, 10:43
autor: MartaNys
Hodowla czasami nie ma wpływu na zdrowie kociaka tak jak matka na zdrowie swojego dziecka
robimy badania genetyczne i wirusowe aby w największym stopniu ograniczyć choroby kociąt
dbamy o nasze koty i kociaki aby przynosiły szczęście w nowych domkach i nam samym :-)
bardzo często hodowle mają stały kontakt z nowymi domkami aby wiedzieć właśnie czy są zdrowe
4-5 lat to może nie długo bo koty żyją o wiele dłużej ale to mogą być bardzo szczęśliwe lata dla Ciebie i dla Stefanka :kotek:
A hodowla wie iż kociak tak dużo odbiega od wagi?

: 28 gru 2011, 11:54
autor: adabellqa
MartaNys pisze:Hodowla czasami nie ma wpływu na zdrowie kociaka tak jak matka na zdrowie swojego dziecka
robimy badania genetyczne i wirusowe aby w największym stopniu ograniczyć choroby kociąt
dbamy o nasze koty i kociaki aby przynosiły szczęście w nowych domkach i nam samym :-)
bardzo często hodowle mają stały kontakt z nowymi domkami aby wiedzieć właśnie czy są zdrowe
4-5 lat to może nie długo bo koty żyją o wiele dłużej ale to mogą być bardzo szczęśliwe lata dla Ciebie i dla Stefanka :kotek:
A hodowla wie iż kociak tak dużo odbiega od wagi?
oczywiście będę się cieszyła nawet tymi 5 latami ale boje się żeby nie były one męką dla Stefana jeśli rzeczywiście okaże się że to karłowatość przysadkowa to pewnie czeka go hormonoterapia...
Właścicielka hodowli w której kupowałam Stefana, nie odezwała się już do nas ani my do niej...chociaż miałam ochotę bo dostałam kociaka z biegunką(nie związaną ze stresem) i chorymi uszami :(
Pani sprzedając kociaka powiedziała tylko że jest mniejszy od brata który również był do sprzedania ale po trochę wyższej cenie(ja kociaki widziałam tylko na zdjęciu).
Stefan ma rodowód ale na wystawy może chodzić tylko jako kastrat(tak powiedziała)-to chyba oznacza że jednak coś z nim musi być nie tak skoro nie może być reproduktorem, nie wiem nie znam się...nie chce tu oczerniać hodowli w której kupiłam kociaka bo może nie mam racji...
pozdr ADA, Stefan i Kita

: 28 gru 2011, 12:02
autor: Julcik
Dobrze jest utrzymywać stały kontakt z hodowcą,żeby miał stały wgląd w życie kociaka.
Większość hodowców sama upomina się o zdjęcia swoich kocich podopiecznych. Może warto by było napisać?

To,że kot nie jest dopuszczony do reprodukcji nie zawsze świadczy o złym stanie zdrowia. Czasem nie jest najlepszym przedstawicielem swojej rasy. A wiadomo hodowca chce by piękne i dobre w typie koty rozsławiały przydomek. Dlatego z reguły w umowie kupna-sprzedaży jest punkt o kastracji kota. I wszystkie koty niehodowlane muszą być kastrowane. Tak hodowca chroni się prze "pseudohodowlą" kota z jego przydomkiem. Czasem też jest warunek w umowie krycia,że żadne z kocurów po tym ojcu nie może zostać hodowlanym.

: 28 gru 2011, 12:05
autor: kinus
skontaktowalabym sie z hodowca po wizycie u weterynarza, jak juz bedziecie wiedziec wiecej
warto go poinformowac, gdyz bedzie wiedzial, ze to krycie moze powodowac takie efekty - a to cenna informacja dla hodowcy
i nie jest tak, ze tylko koty z wadami nie zostaja reproduktorami, czasem juz w umowie krycia jest zawarta klauzula, ze zaden kocur z tego skojarzenia nie moze byc reproduktorem, wiec automatycznie wszystkie sa do kastracji niezaleznie od urody i zdrowia

: 28 gru 2011, 12:25
autor: adabellqa
nie podpisywalysmy umowy...czy to zle?

: 28 gru 2011, 16:17
autor: BRI van Doro
Mam pytanie do doświadczonych hodowców :
Czy spotkaliście się z karłowatością przysadkową wśród brytyjczyków ?

Jeśli Stefanek ma karłowatość oznaczało by , że obydwoje jego rodzice są nosicielami wadliwego genu i przy okazji tej sprawy , czy są dopuszczalne aż tak bliskie imbredy w hodowli ? Rodzicami Stefanka jest rodzeństwo .

: 28 gru 2011, 16:22
autor: Dorszka
Nie popadajmy w skrajności, to, że rodzice są nosicielami jakiegoś genu wcale nie oznacza, że dziecko jest owocem inbredu, nosicielami genu są zupełnie przypadkowe koty na ogół... Spokojnie, naprawdę, po pierwsze jeszcze nie wiadomo, że to akurat taka przypadłość - mamy na forum koty, które trafiły do właścicieli z bardzo niską wagą, i wyrosły, chociaż start był trochę utrudniony, i nie miały żadnej karłowatości. Naprawdę, nie wymyślajmy rzeczy, które nie zostały stwierdzone.

Dla Stefanaka dużo głasków, i jak napisałam, każdy krok do przodu jest dobrym znakiem. Lekarz bierze pod uwagę każdą ewentualność, bo taki jest jego obowiązek.

: 28 gru 2011, 16:26
autor: Dorszka
BRI van Doro pisze: Rodzicami Stefanka jest rodzeństwo .
Teraz zobaczyłam ostatnie zdanie - jeśli tak jest, i stwierdzona zostanie karłowatość, to jest to dla hodowcy wskazanie, że jego koty są nosicielami, to prawda. Ale to znaczy, że mogą wydać chore kocię również z innym, niespokrewnionym kotem, który jest nosicielem, tylko jeszcze o tym nie wiadomo. Zaletą inbredu jest możliwość odkrycia "słabych punktów" swoich linii. Jeśli taka diagnoza się potwierdzi, jest to bardzo ważna informacja dla hodowcy, to prawda, ja uważam, że nie należy rozmnażać kotów-nosicieli czegokolwiek, nieważne w jakim układzie, nawet z najbardziej obcym genetycznie kotem. Ale najpierw trzeba mieć pewność co do schorzenia, że jest rzeczywiście uwarunkowane genetycznie..

: 28 gru 2011, 16:27
autor: BRI van Doro
Dorszka pisze:Nie popadajmy w skrajności, to, że rodzice są nosicielami jakiegoś genu wcale nie oznacza, że dziecko jest owocem inbredu, nosicielami genu są zupełnie przypadkowe koty na ogół... Spokojnie, naprawdę, po pierwsze jeszcze nie wiadomo, że to akurat taka przypadłość - mamy na forum koty, które trafiły do właścicieli z bardzo niską wagą, i wyrosły, chociaż start był trochę utrudniony, i nie miały żadnej karłowatości. Naprawdę, nie wymyślajmy rzeczy, które nie zostały stwierdzone.

Dla Stefanaka dużo głasków, i jak napisałam, każdy krok do przodu jest dobrym znakiem. Lekarz bierze pod uwagę każdą ewentualność, bo taki jest jego obowiązek.
Ale to nie jest podejrzenie , że Stefan jest z imbredu tylko fakt . I dlatego zadałam pytanie z czystej ciekawości jako przyszły hodowca , czy miot który jest po rodzeństwu jest dopuszczalny przez Związki ?

: 28 gru 2011, 16:27
autor: Dorszka
Już dopisałam, przepraszam :)