Strona 46 z 196

Re: Jaskier

: 17 lip 2017, 13:57
autor: Jaskier
MoniQ pisze: 17 lip 2017, 13:22
Jaskier pisze: 17 lip 2017, 13:08
Którego byś nie wybrała - mnie nie dotyczy, jestem twardy jak Roman Bratny ;-))
No no! :D
Serio serio :mrgreen:
Yam: i co? Na następny dzień z kota zrobiło mi Farinellego??? :mrgreen:

Re: Jaskier

: 17 lip 2017, 15:33
autor: yamaha
Dokladnie !
Nie mozesz udawac, ze NIE WIEDZIALES co Cie czeka :lol:

Re: Jaskier

: 17 lip 2017, 15:34
autor: Jaskier
yamaha pisze: 17 lip 2017, 15:33 Dokladnie !
Nie mozesz udawac, ze NIE WIEDZIALES co Cie czeka :lol:
Ani że mi się to podoba :mrgreen:

Re: Jaskier

: 18 lip 2017, 16:06
autor: Diazo
Jaskier i tak ma dobrze, nie musi znosić kubraczka. Moja była w ubranku nieszczęśliwa, odżyła dopiero po zdjęciu kaftanika, a nosiła go kilka dni.

Re: Jaskier

: 19 lip 2017, 00:00
autor: fjolka
Jaskier pisze: 14 lip 2017, 19:21A propos aktualnych fotek - dzisiejsza: radość Jaskra z pozbawienia go jąder ;-))
Obrazek
:devil: , co się dziwić chłopakowi ;-))
Jaskier pisze: 16 lip 2017, 11:34 Pacjent czuje się już lepiej choć zaczynam tęsknić za dniem, gdy leżał w transporterze i nie DARŁ SIĘ.
Płacze, miauczy, jęczy mimo że zrobiłem wszystko co powinienem - świeża woda, mokre, suche, zabawa a dalej jest coś nie tak.,
Jeśli tak działa wycięcie jajek to chyba pójdę w poniedziałek, niech mu je wsadzą z powrotem ;-))
Jaskier biega, skacze, aportuje piłkę ale często liże rankę, co mnie niepokoi. :hm:
A miał szycie, czy nie? I jak było po narkozie już w domu?

Re: Jaskier

: 19 lip 2017, 07:50
autor: Jaskier
fjolka pisze: 19 lip 2017, 00:00
A miał szycie, czy nie? I jak było po narkozie już w domu?
Nie miał szycia. W domu najpierw powolne zwiedzanie z potykaniem się i słanianiem się na nogach, potem leżenie i czekanie aż minie działanie leków.
Mało pił i jadł. Następnego dnia już normalnie ale często lizał sobie jajka, z każdym dniem coraz rzadziej.

Re: Jaskier

: 19 lip 2017, 15:28
autor: Sonia
O jaki ten pan zły :mrgreen:
Jaskierku nic się nie martw, za to będziesz pięknie śpiewał :kotek: :kotek: :kotek:

Re: Jaskier

: 19 lip 2017, 16:16
autor: Jaskier
Sonia pisze: 19 lip 2017, 15:28 O jaki ten pan zły :mrgreen:
Jaskierku nic się nie martw, za to będziesz pięknie śpiewał :kotek: :kotek: :kotek:
A jakiś sposób na przesunięcie tego recitalu z 4:30 na 8:00? :mrgreen:

Re: Jaskier

: 20 lip 2017, 06:48
autor: Danusia
Jaskier pisze: 19 lip 2017, 16:16
Sonia pisze: 19 lip 2017, 15:28 O jaki ten pan zły :mrgreen:
Jaskierku nic się nie martw, za to będziesz pięknie śpiewał :kotek: :kotek: :kotek:
A jakiś sposób na przesunięcie tego recitalu z 4:30 na 8:00? :mrgreen:
No nie ma :roll:

Cierp ciało skoro żeś kota chciało :lol: :rotfl: :haha:


Mama przełożona Dorszka kazała zabierać mi Kaluchę na wieś żeby przyzwyczaić ją do nowego miejsca, remontujemy dom i całe obejście i mam nadzieję ,że luty- marzec powinniśmy już się tam przenieść na stałe .I tak co weekend z Kalą , Oktawią z TŻ-tem jedziemy do roboty .
Pominąwszy fakt ,że kota mi na wsi podmienili i jest najszczęśliwszym brysiem pod słońcem tak rozrabia to tak strasznie CHRAPIE :strach: :shock: o jeżu kolczasty. Od zawsze spała przy mnie , ze mną ale to co tu się dzieje to totalna porażka ;-(
Już jej powiedziałam w garderobie ją zamknę :roll: , do piwnicy wyniosę :roll: to całą noc spała ze mną w łóżku przytulając się i chrapiąc do ucha :lol:
I co mam zrobić :serce: :lol:

Re: Jaskier

: 20 lip 2017, 08:03
autor: joakar
Zmęczona jest bidulka po wdychaniu świeżego powietrza to i chrapie. :mrgreen: :kotek: