Dzięki za przemiłe komentarze

.
Rozbrykane to fakt. Muszę uważać bardzo bo kiedyś jak siedziałam na skraju łóżka i jadłam sobie spokojnie mleko z płatkami, wpatrzona w jakiś program telewizyjny, a tutaj nagle ni stąd ni z owąt jakaś szara łapęcja wylądowała w moim talerzu i było po pysznym śniadanku

.... A dopiero co się do jedzenia przysiadłam

....
Innym razem przygotowałam sobie pyszny barszczyk z uszkami i postawiłam na biurku (jeszcze gorący), a Śnieżka rozpędzona jak wpadła na ten talerz. Naszczęście że nie do

.... Tylko go przesunęła a ja akurat byłam w pobliżu to złapałam już jak była na brzegu biurka...
Teraz to mam takie bezpieczne miejsca w mieszkaniu (to są takie na które wiem że nie dadzą rady wkoczyć;) ) i tam kładę talerze jak przynoszę sobie coś do pokoju do zjedzenia, bo inaczej nie da rady <rotfl> .