"O tym, jak to koty rozwiązywały zagadki"
- Hej Niunia! Masz tu krzyżówkę do rozwiązania ze szmatławca. Podobno w nagrodę można wygrać wypoczynek pod palmami. <mrgreen>
- Genialnie! To coś dla mnie. Zatem do dzieła!

:->
- No i jak ci idzie? <gwiżdże>
- Nie podglądaj, Koko! Już czuję smak wygranej.
- Sto trzydzieści dziewięć poziomo: „Brytyjski król”… na cztery litery, pierwsza K? Hmm… <?>
- To łatwe, K-O-K-O. <idea> <lol> <lol> <lol>
-Też coś! Głupia ta krzyżówka! Do niszczarki z nią! <wsciekly>
- No i słuszna decyzja, babo! Dopiero teraz dokładniej doczytałem. Napisali (drobnym druczkiem pięć stron dalej), że ten wyjazd w tropiki już odwołany, ale w zamian jako nagrodę oferują przyprawy do grzańca. A jak ktoś wyśle dużą ilość sesemesów z odpowiedziami, to jeszcze gumę do żucia mogą dorzucić. Chłe, chłe, chłeeee…. uuu…ha, ha, ha ha, haaaaa…! <rotfl> <rotfl> <rotfl>
- W międzyczasie rozgryzę studenckie zadanie ze stereochemii. To podobno rozwija intelekt. Chrup, chrup… ech, twarda ta zagwozdka.
- No i jak ci idzie. Koko? Zęby jeszcze w komplecie? A zwoje mózgowe… rozwinąłeś już odpowiednio? <lol> <lol> <lol>
- Może jednak przerzucimy się na zagadki bardziej treściwe? Tu na bank poczujemy smak wygranej. <mrgreen>
