Alicia
- Małgorzata
- Posty: 723
- Rejestracja: 29 maja 2011, 17:59
- Yola
- Posty: 480
- Rejestracja: 03 sie 2010, 09:32
- Kontakt:
-
Pola
- Hodowca
- Posty: 866
- Rejestracja: 24 lis 2008, 09:51
- Kontakt:
- Yola
- Posty: 480
- Rejestracja: 03 sie 2010, 09:32
- Kontakt:
Dziecię Moje Włochate zaliczyło szczepienie i przegląd - wszystko jest OK <ok>
Zachowywała się dziś wyjątkowo dojrzale - co prawda darła się wniebogłosy w poczekalni, ale kiedy włożyłam rękę do transporterka wywaliła się brzuchalem do góry i mruczała jak traktorek.
W gabinecie (prawie) samodzielnie wyszła z transporterka. Był problem z osłuchaniem, bo tak bardzo mruczała miziana uspokajająco pod brodka, ze Pan Doktor, cytuje "miał wrażenie, ze osłuchuje agregat" <mrgreen> . Po szczepieniu sama grzecznie wróciła do transporterka.
No i jak ja miałabym nie kochać takiego kota?
Zachowywała się dziś wyjątkowo dojrzale - co prawda darła się wniebogłosy w poczekalni, ale kiedy włożyłam rękę do transporterka wywaliła się brzuchalem do góry i mruczała jak traktorek.
W gabinecie (prawie) samodzielnie wyszła z transporterka. Był problem z osłuchaniem, bo tak bardzo mruczała miziana uspokajająco pod brodka, ze Pan Doktor, cytuje "miał wrażenie, ze osłuchuje agregat" <mrgreen> . Po szczepieniu sama grzecznie wróciła do transporterka.
No i jak ja miałabym nie kochać takiego kota?
- Kamiko
- Hodowca
- Posty: 3390
- Rejestracja: 19 gru 2008, 12:29
- Hodowla: Mazuria*PL
- Płeć: kobieta
- Skąd: Dobra Wola k/Nasielska
- Kontakt:
- Yola
- Posty: 480
- Rejestracja: 03 sie 2010, 09:32
- Kontakt:
- Dracanka
- Posty: 2057
- Rejestracja: 26 kwie 2010, 00:20
- Małgorzata
- Posty: 723
- Rejestracja: 29 maja 2011, 17:59
- Yola
- Posty: 480
- Rejestracja: 03 sie 2010, 09:32
- Kontakt:
Zwykle nie jest tak pieknie
"Normalna" wizyta to zalosne miauki, wyrywanie sie, tulenie do panci (to lubie :-) ) i latajace wokol futro.
Mysle, ze wczoraj byly po prostu sprzyjajace okolicznosci. Przyszlismy do lekarza przed 10:00 i w poczekalni nikogo nie bylo, zadnych obcych zwierzat i ludzi, Alicia widziala tylko nas. W gabinecie udalo mi sie skoncentrowac jej uwage na sobie, caly czas do niej mowilam, patrzylam w oczy, mizialam - udalo sie odwrocic jej uwage od tego, co sie wokol dzieje.
Dracanko, te plenerowe fotki sa:
- bez kota
- do niczego
Wiec wklejac nie bede.
Ja jakos nie mam takiego zaciecia, zeby stworzyc jakies tlo i robic Alicii "sesje". Wklejam to, co mi sie uda "cyknac" kiedy zlapie aparat w lape.
Mysle, ze wczoraj byly po prostu sprzyjajace okolicznosci. Przyszlismy do lekarza przed 10:00 i w poczekalni nikogo nie bylo, zadnych obcych zwierzat i ludzi, Alicia widziala tylko nas. W gabinecie udalo mi sie skoncentrowac jej uwage na sobie, caly czas do niej mowilam, patrzylam w oczy, mizialam - udalo sie odwrocic jej uwage od tego, co sie wokol dzieje.
Dracanko, te plenerowe fotki sa:
- bez kota
- do niczego
Wiec wklejac nie bede.
Ja jakos nie mam takiego zaciecia, zeby stworzyc jakies tlo i robic Alicii "sesje". Wklejam to, co mi sie uda "cyknac" kiedy zlapie aparat w lape.