To jest okropne, jak ludzie w ogóle nie myślą.
Szkoda, że się nie dało iść do tego sąsiada z 6 piętra, żeby u niego wyciągnąć coś, żeby kot mógł skoczyć.
Ale w takiej sytuacji, to się jest tak zdenerwowanym, że trudno na szybko wymyślić co zrobić.
A znieczulica służb to już w ogóle przechodzi wszelkie pojęcie.
Od teściowej sąsiadka źle się poczuła i prawie by zemdlała, a że była blisko pogotowia to tam weszła i nic jej nie pomogli, bo jak karetki nie ma to oni nawet nie mają aparatu do zmierzenia ciśnienia. Kazali jej iść do swojego lekarza. No ręce opadają. To chyba lepiej by było, gdyby zadzwoniła z ulicy, że potrzebuje pogotowia, to może by przyjechali <diabeł>