Strona 465 z 593
Re: Magnus i Madox
: 05 cze 2016, 08:49
autor: yamaha
<ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> bedzie dobrze, daj antybiotykom czas <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok>
A z tym "penetrowaniem" no... poki TZ jeszcze spi, to sobie tu siedze, bo nie chce halasowac
Ale potem to mam sporo roboty zaplanowanej, bo po tych 3 tygodniach urlopu to sie strasznie naskladalo <lol> <strach>
Re: Magnus i Madox
: 05 cze 2016, 12:37
autor: Yolla
Fusiu pisze:ednocześnie proszę o kciuki. Dziś kolejny sikuś poza kuwetę

a to już prawie 4 dzień na antybiotyku i lekach wspomagających.. Może jestem w gorącej wodzie kompana, ale myślałam, że antybiotyki zadziałają szybciej.
Antybiotyk już powinien zadziałać. Albo jest nietrafiony albo to nie bakteria jest przyczyną problemu.
Może skontaktuj się jutro z wetem?
Duuużo głasków

i kciuków <ok> <ok> <ok> dla Sołtysa.
Misza też miała "brazyliską depilację" ubiegłego lata- chyba wyprzedza trendy dziewczyna 8-) . Później usg mieliśmy już robione u dr Neski i ona nie goli do badania :-)
Obrazek balkonowy... skąd ja to znam <mrgreen>
Król Lew bosssssssssssssssssski <serce>
Re: Magnus i Madox
: 05 cze 2016, 13:02
autor: Kamila
Re: Magnus i Madox
: 05 cze 2016, 13:53
autor: AgnieszkaP
Asiu może faktycznie antybiotyk nietrafiony
Robiłaś Magnuskowi posiew?
Kciuki za zdrówko trzymam <ok> <ok> <ok> <ok> <ok>
Re: Magnus i Madox
: 05 cze 2016, 19:20
autor: PyzowePany
Ojej

sio chorobo
Asiu a kiedyś Magnus też miał taki incydent, pamiętam, że ganiałaś z kuwetą po piętrach

co wtedy pomogło?
Re: Magnus i Madox
: 06 cze 2016, 08:14
autor: Sonia
Asiu jak tam biszkopcik

Czekał już pod drzwiami na Ciebie?
Mam nadzieję, że już nie miał wpadki siuśkowej już

Re: Magnus i Madox
: 06 cze 2016, 10:09
autor: Fusiu
Soniu <lol> <serce>
Niestety, i wczoraj i dziś siusie poza kuwetą. Właśnie czekam na telefon z lecznicy, bo rano się z nimi skontaktowałam. Jadę też na konsultacje do innego weta. Dziś łapałam siusie rano, niestety, przy najmniejszym dotknięciu ogona Magnusa, on przerywa sikanie i wyskakuje z kuwety z krzykiem. Doszły więc wyrzuty sumienia, że nie dałam mu się wysiusiać już któryś raz. Boję się abym go nie zraziła do kuwety..
Dam znać co mi powiedzieli w klinice, oraz wet od konsultacji. echh..
Re: Magnus i Madox
: 06 cze 2016, 10:28
autor: Sonia
Ojej

Trzymam mocno kciuki, żeby Magnus szybko wyzdrowiał i wszystko ładnie w kuwecie załatwiał <ok> <ok> <ok> <ok>
Re: Magnus i Madox
: 06 cze 2016, 11:00
autor: BabaJaga
A próbowałaś łapać siuśki metodą "na łyżkę wazową"? Wiele osób to zachwala, bo koteczków nie zraża, a złapiesz co trzeba.

Re: Magnus i Madox
: 06 cze 2016, 11:14
autor: Luinloth
Bidulek
