Strona 48 z 530

Re: Karmelek - nasze maleństwo

: 24 lut 2013, 11:57
autor: elwiska3
no wieczorem wczoraj znowu było.
Karmelek ogólnie jest zainteresowany zabawą a jednocześnie coś tu nie gra. Nie ma siły albo coś go boli.
Wczoraj lekarka stawiała na brzuszek. Jutro zwrócę jej uwagę jeszcze na ten trop neurologiczny. Coś mam sugerować? zaproponować?

Re: Karmelek - nasze maleństwo

: 24 lut 2013, 12:17
autor: maga
elwiska3 pisze:no wieczorem wczoraj znowu było.
Karmelek ogólnie jest zainteresowany zabawą a jednocześnie coś tu nie gra. Nie ma siły albo coś go boli.
Wczoraj lekarka stawiała na brzuszek. Jutro zwrócę jej uwagę jeszcze na ten trop neurologiczny. Coś mam sugerować? zaproponować?
Opisz jej bardzo dokładnie co się dzieje, mnie się to nie podoba.
To wet powinien mieć jakis trop i włączyć diagnostykę. Jeśli ona nie potrafi nic sensownego zaproponowac prędko zmieniłabym weta. Jeśli mnie coś niepokoi i moja wetka wg mnie nie radzi sobie z problemem, konsultuję dalej. Mam 4 wetów do których jeżdże.

Re: Karmelek - nasze maleństwo

: 24 lut 2013, 12:21
autor: Mago
elwiska3 pisze:Jutro zwrócę jej uwagę jeszcze na ten trop neurologiczny. Coś mam sugerować? zaproponować?
Nie umiem nic konkretnego podpowiedzieć. Tak się po prostu zastanawiałam, bo problemy z poruszaniem, a problemy z brzuchem wydają mi się nie być związane. Twardy brzuszek, problem z kupą, która jednak się pojawiła to nie jest coś strasznego, często się to kotom zdarza. Bolący brzuch raczej powoduje niechęć do poruszania, a nie problem z poruszaniem jako takim. Dlatego tak mnie to niepokoi.
Może to zapalenie ucha? <hm>
Oczywiście nie jestem weterynarzem i moje przypuszczenia mogą nie być trafne, na pewno trzeba zaufać weterynarzowi. Ja po prostu się głośno zastanawiam.
Jedyne co mogę doradzić i przy czym bym się uparła, to zrobiłabym kotu porządne badania krwi (kotek na czczo musi być), tak, aby mieć czarno na białym co dzieje się w jego organizmie.
I druga sprawa, trudniejsza, trzeba z weterynarzem rozmawiać i "czuć" czy faktycznie umie zająć się tym przypadkiem. Jeżeli czujesz u weterynarza niepokój, że nie wszystko do Ciebie przemawia, to dopytuj, jak widzisz, że on nie chce/nie umie tłumaczyć i być w kontakcie z Tobą, to trzeba szukać innego weta.

Wygłaskaj Karmelka :kotek:

Re: Karmelek - nasze maleństwo

: 24 lut 2013, 13:31
autor: elwiska3
Dzięki dziewczyny za wszystkie tropy.
Moja wetka wydaję się być w porządku. Chodziłam do niej od 1990 roku z psem - przez 15 lat i nigdy się nie zawiodłam.
Jednak jeśli jutro nic sensownego nie zaproponuje to będę szukać pomocy gdzie indziej.

Re: Karmelek - nasze maleństwo

: 24 lut 2013, 13:50
autor: elwiska3
tutaj chodzimy http://www.wetsobecka.go3.pl/o_nas.html do pani doktor.
A z psem to rożnie, raz ona raz jej mąż w Sosnowcu.

Re: Karmelek - nasze maleństwo

: 24 lut 2013, 15:29
autor: Mago
elwiska3 pisze:Moja wetka wydaję się być w porządku. Chodziłam do niej od 1990 roku z psem - przez 15 lat i nigdy się nie zawiodłam.
(...)
:-) to faktycznie długo się znacie :hug:

Re: Karmelek - nasze maleństwo

: 24 lut 2013, 23:26
autor: asiunia0312
Trzymam kciuki za Karmelka <ok> <ok> :kotek:

Re: Karmelek - nasze maleństwo

: 25 lut 2013, 11:58
autor: ania1978
jak tam dzisiaj zdrówko Karmelcia <?> trzymam <ok> aby było już dobrze :-)

Re: Karmelek - nasze maleństwo

: 25 lut 2013, 12:14
autor: Sonia
Właśnie, też jestem ciekawa jak tam Karmelek się czuje :kotek:

Re: Karmelek - nasze maleństwo

: 25 lut 2013, 13:01
autor: elwiska3
Po 15 idziemy do lekarza.
Rano Karmelek trochę zjadł i zrobił siku. Kupki nie było :(((( Troszke się bawił i raczej był zainteresowany naszym porannym zamieszaniem.
A ja teraz siedzę w pracy jak na szpilkach. Oby do tej 15.

Tak Mago znamy się z panią doktor 23 lata <shock> o matko ja to stara baba jestem. jak zaczęłam do niej z Okruszkiem chodzić to 7 czy 8 klasie byłam.