Strona 48 z 834
: 09 kwie 2011, 09:35
autor: Yola
Przyszlam sobie jeszcze raz poogladac Twoje koty, jakos sie nie moge powstrzymac <oops> . Dobrze, ze Alicia tego nie widzi, bo moglaby sie czuc zazdrosna.
Piekne sa, takie... cieple i madre i w ogole cud-miod, a te oczka... <zakochana>
A Brysia na stole jest lepsza niz najbardziej wydumana kompozycja kwiatowa.
: 09 kwie 2011, 10:16
autor: Sonia
U mnie niestety wyszła totalna porażka wychowawcza i koty sobie siedzą, gdzie chcą. Stół to w zasadzie jest ich czołowym miejscem leżakowania i spacerowania. A my (służba), jak jemy obiad to z talerzem na kolanach <oops> a Brysia ma wtedy kino, bo siada na stole i patrzy się w talerz co jemy <roll>
: 09 kwie 2011, 11:56
autor: bea
Sonia <rotfl>
.... u nas taka pozycja nazywa sie : kurka
: 09 kwie 2011, 12:37
autor: Yola
Wiesz Soniu, my kiedys bylismy u znajomej wlascicielki "dachowca". Podczas naszej wizyty kot lazil po stole, kiedy od niego odeszlismy na papierosa, po blatach w kuchni, kiedy robila jedzenie itd. Oboje (!) wyszlismy od niej z mocnym postanowieniem, ze, po pierwsze - nigdy "dachowca", po drugie - nasz kot bedzie lepiej wychowany.
Potem pojawila sie Alicia i juz drugiego, czy trzeciego dnia wskoczyla na blat. Bylismy... zachwyceni i pelni podziwu, ze tak wysoko skacze <mrgreen> Nasza sp. Nelly tak nie umiala (i pewnie tylko dlatego nie lazila po blatach, nie dlatego, ze ja dobrze wychowalismy <lol> ). Potem zaczela wlazic na stol i robi to do tej pory, bo lezac na stole ma widok na balkon i ptaszki. Czy jej cos mowimy? Nie. Czy ja zganiamy, jesli spi na "naszych" krzeslach przy stole? Nie, przestawiam ja razem z krzeslem. Kot nas ustawia wg. swojego widzimisie, a my sie poslusznie dostosowujemy.
Zastanawiam sie, czego to my ja nauczylismy i poza obudzeniem w niej milosci do czesania nic mi nie przychodzi do glowy. To Alicia odniosla sukces wychowawczy <oops>
: 09 kwie 2011, 17:21
autor: Agnieszka7714
OOOOO są moje ulubione futerka. Czyżby Brysia wróciła z wakacji? Dobrze Soniu, że wakacje są raz w roku. <tańczy>
U mnie Frodo bardzo rzadko włazi na blat. Za to Vincent włazi za każdym razem jak tylko koło niego stanę. Nie pomaga ciągłe ściąganie, tylko go postawię na podłogę, a on hop <zły> . Piękne te Twoje misiaczki <zakochana> <zakochana> <zakochana>
: 09 kwie 2011, 17:24
autor: donka
Soniu, naprawdę zrobiłaś niespodziankę, bo ja już myślałam, że Brysieńka to na takie jakieś super dłuuugie te wakacje wyjechała <lol>
Wazonik na stole jest po prostu rewelacyjny, a "mędrzec" jak zwykle i niezmiennie piękny <serce>
: 10 kwie 2011, 20:52
autor: Sonia
Już chciałam Wam dać spokój na jakiś czas, ale udało mi się ustrzelić fotę, na którą polowałam od dłuższego czasu, więc wklejam od razu.
Tamisław od jakiegoś czasu upodobał sobie taką pozę. No po prostu Pan Prezes <lol>
Ustrzeliłam też Brysię w trakcie jej ulubionej zabawy. Robi tak dosłownie zawsze. Jak tylko ktoś siedzi przy biurku i na moment wstanie, żeby po coś wyjść, jak wraca to zastaje taki widok. I na dodatek udaje, że się nic nie stało. Jak się do niej gada, że "ładnie to tak zajmować komuś miejsce" to ona udaje, że się w ogóle do niej nie gada, tylko chyba do ściany <diabeł> Dodam, że to efekt wychowawczy mojego TŻ. Bo jak mu tak robiła, to on przesuwał krzesło obok i przynosił sobie drugie, bo przecież nie będzie Księżniczki wyganiał

: 10 kwie 2011, 21:00
autor: kizior
boski pan prezes <zakochana>

i panna wciskalska <lol>

: 10 kwie 2011, 21:18
autor: Beatam
ale misiaczki z tych Twoich kociaków :-) a te minki....superowe <zakochana>
: 10 kwie 2011, 21:36
autor: Dorota
Soniu Twoje Kotusie to rozpieszczone na maxa są <mrgreen>
