Dorszka pisze:To przesiewowe badanie tylko, szkoda, że nie jest pełne. Na pewno osłabiona jest wątroba, ale to w przypadku Frodo było do przewidzenia po kuracji z grzybkami - trzeba ją teraz podreperować. Nie ma, niestety, innych parametrów wątrobowych, ale te na pewno wystarczą lekarzowi, żeby dobrać coś na wzmocnienie wątroby. Albo zaleci dodatkowe badania, ale wyniki nie są jakoś dramatycznie podwyższone. Frodo jest przecież po przejściach i po poważnym leczeniu.
Głowa do góry, w poniedziałek lekarz zaleci coś na wzmocnienie i odbudowę wątroby.
Pani Dorotko, wyników robionych było bardzo dużo. Łącznie na kartce jest 34 wyników. Chyba, że to też nie wszystkie. Napisałam tylko te najbardziej odbiegające od normy. Wiem, że pewnie panikuję, ale przy tylu diagnozach człowiek sam zaczyna się gubić.
Byłam u weta już w sobotę rano. Obejrzał wyniki, pokiwał głową i kazał wziąść się w garść. Więc tak, próby wątrobowe są w normie, nie ma podwyższonych więc kuracja pieczarkowa nie zniszczyła na szczęście wątroby. Tym nie musimy się martwić. Dr Molenda stawia na nerki lub zespół eosynofilowy (nie wiem czy dobrze zapamiętałam, starałam sobie wszystko zapisać, aby w razie wątpliwości wrócić do informacji). Na początek robimy pełne usg brzucha, aby wykluczyć chorobę immunologiczną jelit. Jeżeli usg nie wykaże zmian, zabieramy się za nerki (mamy przy okazji poprosić o usg) i do miesiąca powtarzamy ponownie badania.
W kale brak pasożytów i bakterii. Pokarm trawiony prawidłowo.
Pierwsze zadanie to złapać na klinikach dr Atamaniuka, będzie ciężko, bo jest słabo uchwytny. Jeśli ma ktoś specjalistę od usg, prosiłabym o polecenie.