Dziękuję za miłe słowa, ale ja nic praktycznie nie zrobiłam, na szczęście osób chcących pomóc, dzwoniących po straż było kilka. To podnosi na duchu, że można przełamać znieczulicę i zorganizować się w takich okolicznościach. Jak na taką godzinę (po 23) to sporo osób zeszło na dół z ręcznikami, kocykami, transporterkami.
Wiecie, ja jestem wręcz pewna, że wiele ludzi nie ma świadomości co do tych zagrożeń. Mam na myśli tych "kociarzy whiskasowych". Maja kotki często zgarnięte z ulicy, a ulica nie uczy opieki nad kotem. Jedyny ich punkt zaczepienia to weterynarz. Niektórzy weci edukują, ale to mniejszość. Niestety

Wiecie, mnie Ci ludzie nie złoszczą, bo ja w pewnym sensie rozumiem ich stan nieświadomości. Niektórzy po prostu nie mają wyobraźni, a koty potrafią swoją zręcznością wręcz szokować. Reklama zapewnia o "mięsnych kawałkach" weterynarz w razie kłopotów zdrowotnych wtyka Royala. Jeszcze niektórzy jak śmigają po necie, chwalą się kotkiem to wcześniej czy później zaczepiają o takie miejsca jak nasze forum i o ile chcą się uczyć to dowiadują się masę istotnych spraw. Nie usprawiedliwiam ale rozumiem. Jak byłam dzieckiem to mieliśmy psa, kundelka niekastrowanego. Przygarnięta bieda. Żaden wet nigdy rodzicom nie sugerował kastracji, a szkoda!
Dla mnie innym tematem i tu już się wściekam, są ludzie siedzący na forach, piszący "słodziaste pościki o miłości do ukochanych, pięknych futerek" i mających (przepraszam za dosadność), w dupie, wszelkie sugestie, że nie wypuszcza się luzem kotów na nieosiatkowany balkon. Tego poziomu jawnej głupoty nie ogarniam.
Sama nie mam najidealniej zabezpieczonych okien, nie tak jakbym chciała, ale przed każdym wyjściem z domu, choćbym się miała spóźnić sprawdzam, czy wszystko pozamykane, czy woda w miskach, czy koty widoczne. To jest już odruch.
Wypadek może się zdarzyć każdemu, ale na miłość boską to ryzyko można minimalizować.
Osiatkujmy balkony, zabezpieczajmy okna! i nieśmy tę wiedzę dalej.
Oby takich zdarzeń jak opisałam było jak najmniej.
Sama się pocieszam, że tu w okolicy jest od groma osiatkowanych balkonów, na pewno nadal za mało, ale z roku na rok widać ich w miastach coraz więcej
