Strona 48 z 78

Re: Zabezpieczenie okien i balkonów, siatki

: 04 sie 2014, 20:16
autor: Montegri
Mago ja myślę, że zrobiłaś wszystko co mogłaś w tej sytuacji,
która emocjonalnie niestety nie jest do pozazdroszczenia...
Od ciebie niewiele zależało i choćbyś teraz rozkładała wszystko na czynniki pierwsze,
zastanawiając się co mogłabyś jeszcze zrobić, to obawiam się, że nic ponadto...

miejmy nadzieję, ze z kotem będzie dobrze

Re: Zabezpieczenie okien i balkonów, siatki

: 04 sie 2014, 20:50
autor: Mago
Dziękuję za miłe słowa, ale ja nic praktycznie nie zrobiłam, na szczęście osób chcących pomóc, dzwoniących po straż było kilka. To podnosi na duchu, że można przełamać znieczulicę i zorganizować się w takich okolicznościach. Jak na taką godzinę (po 23) to sporo osób zeszło na dół z ręcznikami, kocykami, transporterkami.

Wiecie, ja jestem wręcz pewna, że wiele ludzi nie ma świadomości co do tych zagrożeń. Mam na myśli tych "kociarzy whiskasowych". Maja kotki często zgarnięte z ulicy, a ulica nie uczy opieki nad kotem. Jedyny ich punkt zaczepienia to weterynarz. Niektórzy weci edukują, ale to mniejszość. Niestety :(((( Wiecie, mnie Ci ludzie nie złoszczą, bo ja w pewnym sensie rozumiem ich stan nieświadomości. Niektórzy po prostu nie mają wyobraźni, a koty potrafią swoją zręcznością wręcz szokować. Reklama zapewnia o "mięsnych kawałkach" weterynarz w razie kłopotów zdrowotnych wtyka Royala. Jeszcze niektórzy jak śmigają po necie, chwalą się kotkiem to wcześniej czy później zaczepiają o takie miejsca jak nasze forum i o ile chcą się uczyć to dowiadują się masę istotnych spraw. Nie usprawiedliwiam ale rozumiem. Jak byłam dzieckiem to mieliśmy psa, kundelka niekastrowanego. Przygarnięta bieda. Żaden wet nigdy rodzicom nie sugerował kastracji, a szkoda!
Dla mnie innym tematem i tu już się wściekam, są ludzie siedzący na forach, piszący "słodziaste pościki o miłości do ukochanych, pięknych futerek" i mających (przepraszam za dosadność), w dupie, wszelkie sugestie, że nie wypuszcza się luzem kotów na nieosiatkowany balkon. Tego poziomu jawnej głupoty nie ogarniam.
Sama nie mam najidealniej zabezpieczonych okien, nie tak jakbym chciała, ale przed każdym wyjściem z domu, choćbym się miała spóźnić sprawdzam, czy wszystko pozamykane, czy woda w miskach, czy koty widoczne. To jest już odruch.
Wypadek może się zdarzyć każdemu, ale na miłość boską to ryzyko można minimalizować.

Osiatkujmy balkony, zabezpieczajmy okna! i nieśmy tę wiedzę dalej.
Oby takich zdarzeń jak opisałam było jak najmniej.
Sama się pocieszam, że tu w okolicy jest od groma osiatkowanych balkonów, na pewno nadal za mało, ale z roku na rok widać ich w miastach coraz więcej :ok:

Re: Zabezpieczenie okien i balkonów, siatki

: 04 sie 2014, 21:36
autor: atomeria
O matko, Mago, dopiero doczytałam :hug: Biedne kocio, biedna Ty, nawet boję się wyobrażać sobie co wtedy czułaś, straszna taka bezsilność i niemoc w obliczu i na granicy tragedii. Mam nadzieję, że mimo wszystko kotek będzie miał się dobrze.
No serce mi pęka i płakać mi się chce, jak myślę o tym bidulku na parapecie ;-(

Brak wyobraźni i lekkomyślność niektórych opiekunów zwierząt jest porażający. Zresztą z opiekunami dzieci bywa przecież podobnie...

Re: Zabezpieczenie okien i balkonów, siatki

: 05 sie 2014, 06:48
autor: Danusia
Obrazek :ok:

Re: Zabezpieczenie okien i balkonów, siatki

: 05 sie 2014, 12:51
autor: zapcia2
Mago wszystko co napisałas się zgadza..
Ja bylam takim whiskasowym opiekunem..(oczywiscie nie karmilam nigdy whiskasami) ale chodzi o ilosc informacji..
Ja mialam ta chec szperania po necie..szukania informacji..pytainia sie itp
Niestety weterynarze w wiekszosci gucio wiedza o zywieniu kota..o zachowaniach nawet nie wspomne :|
Ciesze sie ze trafilam na to forum a raczej zostalam pokierowana..bo duzo latwiej mi ogarnac niektore kocie rzeczy..
Niestety nie mamy okien osiatkowanych bo mieszkamy na starym miescie i czekamy na pozwolenie (zas%^&* biurokracja) dlatego też okna jak wychodzimy są zamykane..na szczescie mamy wywietrzniki..
Wieczorem kotki bierzemy na smyczki i otwieramy okna szeroko i wietrzymy mieszkanko..
Poki nie bedzie decyzji..trzeba dac rade..ale nie wyobrazam sobie nie pozamykac okien przed wyjsciem nawet do sklepu na 5min..
Oby coraz wiecej uswiadomionych ludzi..i coraz mniej kociego cierpienia :kotek:

Re: Zabezpieczenie okien i balkonów, siatki

: 05 sie 2014, 17:48
autor: aneby
Osiatkowane, czy nie, nie wyobrażam sobie wyjścia z domu i pozostawienia otwartego lub uchylonego okna. W końcu odważyłam się zostawiać balkon otwarty na noc, bo mam siatkę plus moskitierę.

Re: Zabezpieczenie okien i balkonów, siatki

: 05 sie 2014, 20:32
autor: atomeria
Danusiu, świetne :ok: Idę poszukać na FB

Re: Zabezpieczenie okien i balkonów, siatki

: 12 sie 2014, 21:01
autor: aneby
Różne pomysły na zabezpieczenie okien/balkonu http://www.pinterest.com/kociehospicjum ... -dla-kota/

Re: Zabezpieczenie okien i balkonów, siatki

: 13 sie 2014, 09:56
autor: zapcia2
przeraził mnie jeden widok.. te zdjęcie powinien zobaczyć każdy kto uważa, że uchylne okna to nic wielkiego i na pewno się nic nie stanie :-o

Obrazek

Niektóre wynalazki świetna sprawa :)

Re: Zabezpieczenie okien i balkonów, siatki

: 13 sie 2014, 10:53
autor: asiak
Biedny koteczek :kotek: :kotek: :kotek: :(((( :(((( :((((