Strona 473 z 593

Re: Magnus i Madox

: 09 cze 2016, 21:53
autor: maga
Kciuki. Bedzie dobrze.

Re: Magnus i Madox

: 09 cze 2016, 22:14
autor: Luinloth
Trzymamy trzymamy <ok>

Re: Magnus i Madox

: 10 cze 2016, 07:28
autor: agniecha
Asiu trzymam najmocniej jak potrafię <ok> <ok> <ok>

Re: Magnus i Madox

: 10 cze 2016, 07:36
autor: joakar
Z całej siły trzymam kciuki za Magnusa <ok> <ok> <ok> Na pewno będzie dobrze :kotek: :kotek: :kotek:

Re: Magnus i Madox

: 10 cze 2016, 19:10
autor: Fusiu
Magnus czuje się lepiej. Wstępnie zdiagnozowano zapalenie dolnych dróg moczowych. Dwóch weterynarzy twierdzi, po usg i przeswietleniu, że nerki są czyste. Oby to była prawda.

Od wczoraj popołudniu wszystkie siusie są robione w kuwecie.

Sołtys miał ciężkie 2 dni, dlatego teraz mamy kilka dni przerwy. Bierze inny antybiotyk od wczoraj. Po krótkiej przerwie mamy się zgłosić na badanie moczu i pełne badanie krwii.

Niestety nie obyło się bez przykrości. Lekarz prowadzący odmówił, w trakcie leczenia antybiotykiem, zrobienia posiewu. Im mocniej nalegałam, tym robiło się nieprzyjemniej. Nie chcę nawet o tym mówić. Ja skończyłam na środkach uspokajających. Została jazda do Krynicy, jednak ze względu na Magnusa odłożyłyśmy tą decyzję na po weekendzie.

Czuję się bardzo źle, że zaufałam temu lekarzowi, który dziś spowodował, że zawiodłam z posiewem. Drugi wet z którym się konsultuję w moim mieście jest niedostępny..

Żeby człowiek w chorobie swojego zwierzaka musiał "walczyć" z lekarzami :((((

Re: Magnus i Madox

: 10 cze 2016, 19:15
autor: agniecha
Asiu , a nie możesz jutro zanieść moczu do zwykłego laboratorium i udać , że to Twój posiew ?

Re: Magnus i Madox

: 10 cze 2016, 19:15
autor: sandra
Nie rozumiem tego zupełnie, przecież za wszystkie badania sie płaci.. Wiec jeśli życzysz sobie zrobienia badania x, to nawet jeśli to bez sensu wg lekarza powinien wziąć pieniądze i badanie zrobic... Szkoda gadać :-/////

Trzymam kciuki za nerki Biszkopcika :kotek: buziaki dla Was, bedzie dobrze! :hug:

Re: Magnus i Madox

: 10 cze 2016, 19:17
autor: Mago
Asiu tak mi przykro, że nie dość, że stresu tyle to jeszcze szarpanina z weterynarzem. Ty z niczym nie zawiodłaś, stajesz na rzęsach przecież. Naprawdę nie sposób znać się na wszystkim. Upór weta mnie o tyle zadziwia, że wysłanie siusiu na posiew jest kosztem (dosłownym) jedynie dla Twojego portfela. Kotu to krzywdy nie robi żadnej.
Przytulam mocno :hug:

Re: Magnus i Madox

: 10 cze 2016, 19:29
autor: Fusiu
agniecha pisze:Asiu , a nie możesz jutro zanieść moczu do zwykłego laboratorium i udać , że to Twój posiew ?
Ech, dawno bym to zrobiła. Niestety nie ma mowy o pobraniu moczu od Magnusa (chyba przez chorobę, bo kiedyś mogłam to zrobić). Najmniejszy dotyk powoduje jego wyskok z kuwety. Mogę jedynie pobrać z kuwety, ale to przy posiewie mija się chyba z celem.

Zanim zaczęłam leczenie, 3 razy starałam się pobrać mocz, w tym 2 razy w pierwszym dniu podania antybiotyku. Niestety.

Re: Magnus i Madox

: 10 cze 2016, 19:31
autor: Kamila
Cieszę się, że z Magnusikiem już lepiej <tańczy> <tańczy> <tańczy> Asiu współczuję Ci, że masz takie zmartwienia i musisz użerać się z wetem. Ja takie zachowanie tłumaczę sobie tylko złośliwością i urażoną dumą weta (zresztą lekarze sa podobni) jak im się coś zasugeruje, nie daj Boże podpowie, to są wielce niezadowoleni, bo przecież oni wiedzą lepiej :-/////