Na razie podoba im się jedynie na łóżku. Jak wróciliśmy to siedzieli dokładnie tak jak przed naszym wyjściem, Kalinka pod kołdrą, Mordimuś pod łóżkiem. Ale łapki na płycie świadczą, że jednak jakieś zwiedzanie było....
Przejawiają zainteresowanie, Kalisia chce się bawić, ale nie chce wyjść spod kołdry, więc wciąga sobie tam birda
Dajemy im czas....
Nie wiem czy już można uznać, że jest dobrze, ale koty łażą już po całym domu, buszują po pudłach i uciekają jedynie przy jakimś głośniejszym nieznanym dźwięku.
Mordimuś już sobie spokojnie myje dupkę na środku przedpokoju, więc chyba jakiś mocno zestresowany nie jest