Drogi Karmelku, z tej strony Bentuś. Wiedziałem, że zasmakuje Ci ta puszeczka, ja sam uwielbiam Renske z krewetkami. Choć taka jedna z którą jestem zmuszony mieszkać wydziela mi Renske z obrzydliwą premedytacją <lol> . To super, że tak Ci smakuje, że nie wylizujesz samego sosiku <mrgreen>
Bentuś biega jak szalony, to ten typ, który nie uczy się na swoich błędach <lol> . Tak na serio to nie wykazuje zainteresowania raną, daje sobie smarować główkę i nie próbuje zlizać maści. Jest bardzo grzeczny :-)
głaski dla Bentleya...cieszę się że ta brzydka przygoda tak dobrze się skończyła...niech Ci się koteczku główka dobrze goi i sierść szybko odrasta :-) do wesela sie zagoi :-)
a tak na marginesie to Bentley stał się "prawdziwym mężczyzną"bo każdy prawdziwy twardziel musi mieć w życiu przynajmniej jedna bliznę....tak stwierdził mój syn po wypadku na motorze kiedy szpetnie rozcharatał kolano...kiedy się stawił na komisję wojskową i lekarz obejrzał bliznę w karcie napisał mu...."blizna na prawym kolanie nieznacznie szpecąca" <rotfl> <rotfl>
Betuś pisze:Bentleyku, myśle o Tobie
Goi sie ładnie?
Betuś od wizyty u weterynarza w poniedziałek niestety nie widzę żadnej różnicy. Wydaje mi się, że potrzeba trochę więcej czasu, aby ranka zaczęła się goić i zarastać. Maść mam przepisaną na dwa tygodnie przy stosowaniu trzy razy dziennie.
Dziękujemy Wam za miłe słowa