Niestety nadal siku poza kuwetą

. Kika dni było dobrze.
Jestem całkowicie załamana. 2x usg, prześwietlenie, badanie krwii, 3x badanie moczu, spłukiwanie bakterii ze ścian pęcherza i cewki moczowej. Leki uspokajające 1xdzienie, Cystophan 2x dziennie, Enisyl F 2x dziennie, antybiotyk 2 x dziennie.
Dziś było łapanie moczu na posiew w nowej, wyparzonej kuwecie. Niestety, jest za czysta aby Magnus się do niej wysikał. Pojechałam do jednej z innych lecznic i pobrano mocz, został wysłany na posiew i antybiogram.
Wysłałam opis i przebieg choroby, wraz z wynikami badań do Krynicy. Odpisali, że ph moczu i mierna flora bakteryjna wskazują na to, że antybiotyki + podawane leki działają. Jednak problem nadal jest, więc nie wiem jak mam się do tego ustosunkować.
Ja ze stresu osiwiałam, jestem kłębkiem nerwów. Chciałabym Wam nagrać moje rozmowy z różnymi klinikami, gdzie pytam czy mogą pobrać mocz i oddać na posiew. Nawet nie wspominam, że kot jest na antybiotykach, a i tak jest mi pukane po głowie, że nie tędy droga. Dochodzi do takiego paradoksu, że boję się wspomnieć, że kot jest na antybiotykach, aby w ogóle wysłuchali mnie o posiew. Pewnie wiele osób otwiera oczy z niedowierzania, że takie rzeczy się nie zdarzają. Przecież wystarczy być stanowczym. Byłam, i zostałam oskarżona o przeszkadzanie w leczeniu pacjenta i wyproszona. Drugi wet, który kazał mi zmienić karmę (na jakiej podstawie ja się pytam?!!) po mojej próbie rozmowy, powiedział abym wracała w takim razie do dr Huzy. Ja walczę tu z wetami, to jest ściana, której nie mogę przebić. Pozostawię to bez komentarza.
W czwartek będą wyniki z antybiogramem
Z pobranego dziś moczu wyniki ok, są jednak leukocyty ++/+++ 75-500 leu/mcl, ph lekko wzrosło na 6,5
Dziękujemy za kciuki i prosimy o więcej, bo mi już ręce opadają
