Strona 49 z 82

: 01 sie 2012, 19:21
autor: kotku
A ja powiem tak... że tekst fajny, ale chyba za bardzo filozofujesz ;-)) W końcu nigdy nie wiesz kiedy w zderzaku, pod drzwiami albo w innych dziwacznych okolicznościach znajdziesz małą przybłędę, dla której stracisz głowę.
Na pewno nie ma co dokacać się na siłę - tak jak nie zawsze trzeba szukać wytłumaczenia dla rezygnowania z różnych sytuacji.

Nie podejmuj radykalnych decyzji - typu: muszę się dokocić albo: nigdy tego nie zrobię.
Wrzuć na luz i płyń z prądem. Życie lubi niespodzianki ;-)) Na wszystko jest w życiu właściwy moment, w swoim czasie.

Ściskam i wierzę, że na co byś się zdecydowała albo nie zdecydowała będzie najlepszym wyborem. :kiss:

: 01 sie 2012, 19:56
autor: kosanna
kotku pisze:Wrzuć na luz i płyń z prądem. Życie lubi niespodzianki ;-)) Na wszystko jest w życiu właściwy moment, w swoim czasie.
Nic dodać, nic ująć Kotku. Pal licho filozoficzne rozważania! Mam nadzieję, że w odpowiednim czasie i miejscu znajdę jakiegoś malucha pod... samochodem. Pisałam o tym w poprzednim poście. Kotku co u Tośka i Moruska? Przebieram z niecierpliwością nogami, żeby się dowiedzieć. ;-)) :-) Śledzę wątek Moruska z wypiekami na twarzy jak najlepszy film akcji i mocno trzymam kciuki za najlepsze rozwiązanie!

: 01 sie 2012, 20:27
autor: kotku
Heh :) U Tośka wszystko dobrze, łapie muchy, ociera się o mnie i próbuje się dorwać do uchylonego okna. A co u Moruska... to w następnym odcinku. Już jutro wieczorem a najdalej pojutrze rano! ;-))

: 01 sie 2012, 20:34
autor: margita
no to na wieści o Tośku i Morusku będziemy czekac z niecierpliwością ... :-P przepraszam za <offtopic>

a co do tekstu o dokoceniu to faktycznie fajny ...
no ja głownie zastosowałam punkt pierwszy :->

: 20 sie 2012, 10:32
autor: kosanna
Meg: Przywiozłaś mnie na działkę i myślisz, że dam się zamknąć w chałupie? Chyba żartujesz? Zastanów się, czy to ma sens?

Obrazek

Uploaded with ImageShack.us

Na początku Meg miała wielką radość z „penetracji” domu, ponieważ jest dużo większy niż mieszkanie. Było tyle zakamarków, które można było zwiedzać, nowych okien oraz parapetów. W pewnym momencie zauważyłam, jednak że Meg już non-stop siedzi w oknie.

Meg: Wyczuwam kota! Tutaj musi być jakiś przedstawiciel mojego gatunku! Wyczuwam go przez skórę: miauuuuu! Zaraz skoczę!

Obrazek

Uploaded with ImageShack.us

Meg faktycznie za każdym razem będąc na parapecie „badała odległość” i przymierzała się do skoku, więc na parapecie od zewnętrznej strony siedziała przeważnie pod nadzorem. Pewnie jakby wyskoczyła nic by się jej nie stało, bo to piętro, a pod spodem jest wysoki taras, ale wtedy jeszcze bałam się, że zwieje.

Meg: Takie nudy!

Obrazek

Uploaded with ImageShack.us

Meg: No, dobra zmienię miejsce.

Obrazek

Uploaded with ImageShack.us

Meg: I tak nudy! Kto ma taki brzuch jak ja no, kto?

I w pewnym momencie, gdy Meg stała pod drzwiami do tarasu pojawił się ON ROMEO! Z działki sąsiada skoczył na taras i przemaszerował pod drzwiami tarasu. Oczywiście całkowicie nieświadom, że z tyłu jakieś 5 cm, za jego plecami (gdyby nie szyba czułby jej oddech na sierści) siedzi Meg. Rzadko przyjeżdżamy na działkę, więc kocurro nawet nie wiedział, że ktoś może być w domu. Meg na widok kota i kociego ogona na początku zjeżyła swój jak szczotkę drucianą i z wrażenia cofnęło ją do tyłu. Każdy był w szoku, muszę przyznać, że ja też: najpierw widziałam Meg z nosem przyklejonym do szyby, a ułamek sekundy później widziałam cztery litery czarnego kota, który z ogonem do góry usiadł sobie na środku tarasu. Gdyby się odwrócił, to ujrzałby zachwyconą Meg, bo od tej pory Meg już nie opuszczała tego miejsca.

Obrazek

Uploaded with ImageShack.us

Meg: Romeo wracaj, pobawię się z Tobą.

W końcu doszłam do wniosku, że jest już na tyle długo, że wypuszczę ją na spacer.

Meg: Kocham działkę, kocham patrolować okolice! Ile w siatce jest dziur! Można przejść na drugą stronę. Super! Wszystko mnie fascynuje!

Obrazek

Uploaded with ImageShack.us

W tym momencie mogę śmiało obalić mit, że koty brytyjskie się nie wspinają. Meg jak zobaczyła motyla, to gdybym jej nie złapała w ostatniej chwili za ogon <gwiżdże> byłaby już u sąsiada, wdrapała się na siatkę z prędkością dzikiej pantery.

Meg: Mimo wszystko trzeba być czujnym i mieć uszy na około głowy.

Obrazek

Uploaded with ImageShack.us

Na początku trochę się bała.

Obrazek

Uploaded with ImageShack.us

Meg: Prawdziwy las! Ojej kłuje!

Ale później:

Meg: No i po co przyszłaś? Nie mam zamiaru nigdzie uciekać. Trochę zaufania do własngo kota! Kobieto! Instynkt samozachowawczy mnie jeszcze nie opuścił. Patroluję tylko „nasz” teren. Nigdzie dalej się nie zapuszczam. Upolowałam 5 pasikoników i odpoczywam, a Ty się pańcia weź za swoją robotę, nie potrzebuję asysty.

Obrazek

Uploaded with ImageShack.us

Meg: I kto tu rządzi, no kto? To najlepszy punkt widokowy! Lepszy niż najlepszy drapak! Obserwuję z niego okolice. Przybyłam, zamruczałam, zdobyłam! Od dzisiaj możecie na mnie mówić Meg Wielka! ;-)) :-)

Obrazek

Uploaded with ImageShack.us

Ale się za Wami stęskniłam! Głaski dla wszystkich forumowych kotów! :kotek: A ile nowych postów?! <shock>

: 20 sie 2012, 10:45
autor: Mago
;-(

: 20 sie 2012, 10:49
autor: Miss_Monroe
Prześliczna Meg i super relacja z wycieczki ;-)) ! Widać, że baaardzo jej się podobało na dworze <ok> ! Nie bałaś się jej puszczać tak bez smyczki? Bentley jak zobaczy motyla (tak jak Meg) to zapomina o Bożym świecie i tylko on go interesuje ;-))

: 20 sie 2012, 10:58
autor: Hannah2
Ale ona robi fajne minki :-)
Taka słodka morduchna.

: 21 sie 2012, 19:53
autor: margita
ale ona ma piękny pychol ... <zakochana> <zakochana> <zakochana>
cudne zdjęcia ... <zakochana>

: 21 sie 2012, 20:04
autor: asiak
Super fotorelacja, Meg - śliczna dziewczynka :kotek: Widać, że podobało się dziewczynce :)