oleena pisze:Dla mnie wygląda śmiesznie, bo to nie jest jego zwyczajowa pozycja. Wydaje mi się, że podpatrzył ją u Oscara, który non stop się tak wykładał, ale w jego przypadku nie oznacza ona "głaszcz mnie", bo on się daje głaskać tylko wtedy kiedy siedzimy na kanapie albo leżymy w łóżku :-> Dziś np. przyszedł do mnie z rana i cichutko miauknął, więc ledwo przytomna zaczęłam go głaskać aż w końcu położył się tuż obok mojej głowy i zaczął mruczeć :-) Pierwszy raz doświadczyłam takiej bliskości z jego inicjatywy, więc jestem cała w skowronkach <zakochana>
Super! Fajnie, że Cię tak Gucio cały czas zaskakuje - a to nową pozycją horyzontalną, a to porannymi przytulankami. Ja, tych drugich, mam w nadmiarze - u mnie poranne (bo wieczorne rzadziej, kiedy ja idę spać, Yabu jeszcze buszuje, chyba że jest mocno po północy - to wtedy kładziemy się razem) mruczenie, głaskanie, lizanie po twarzy (mnie, nie jego

), leżenie przytulonymi do siebie - to norma
On jest przesłodki! I taki podobny do forumowego Gasperka ;)