Strona 482 z 593

Re: Magnus i Madox

: 19 cze 2016, 09:30
autor: yamaha
:haha: :haha: :haha: Druga fotka :haha: :haha:

Madoxiu, ciocia Cie <serce>
:kotek: :kotek:

Re: Magnus i Madox

: 19 cze 2016, 09:59
autor: Kasik
Pchla dywanik :haha: :haha: :haha: Genialny <lol>
Romantyczne wcielenie również cudne <serce> <serce> <serce>

Wciąż trzymam kciuki za Soltysika :kotek: <serce> <ok> I za Ciebie Asiu :kiss:

Re: Magnus i Madox

: 19 cze 2016, 10:35
autor: Beate
Tylko nie wejdź Asiu na ten cudny dywanik <lol>

Re: Magnus i Madox

: 19 cze 2016, 10:46
autor: Audrey
Panie Pchło, kocham Pana. <serce> <serce> <serce> <serce>

Re: Magnus i Madox

: 19 cze 2016, 11:04
autor: Kamila
Madoxsiu w wersji romantycznej <zakochana> <zakochana> ale naleśnik też smakowicie wygląda <lol>

Re: Magnus i Madox

: 19 cze 2016, 17:57
autor: Sonia
Ojej Magnusiku zdrowiej koteczku i nie stresuj więcej swojej Pańci, bo jeszcze za wczas, żeby była siwa :kotek: <ok> <ok> <ok> <ok>
"Zapchlony dywanik" cuuudny <mrgreen> <zakochana>

Re: Magnus i Madox

: 19 cze 2016, 19:08
autor: BabaJaga
U nas taki podobny dywanik jest omijany przez koty szerokim łukiem. I nie wiem, w czym rzecz. <hm> Może za nowy?

Re: Magnus i Madox

: 20 cze 2016, 13:49
autor: sandra
Pan Pchelka w formie nalesnika jest cudny <mrgreen> biorac pod uwage jego wymiary, to musi byc calkiem spory dywanik <lol> <serce> zdjecie pewnie nie pokazuje w pelni jak to swietnie wyglada :kotek:

Re: Magnus i Madox

: 20 cze 2016, 19:58
autor: asiak
Pchełeczko, jaka z ciebie wielka Pchła <zakochana> <zakochana> <zakochana>

Re: Magnus i Madox

: 23 cze 2016, 11:07
autor: Fusiu
Mam wyniki posiewu moczu Magnusa. Wykryto "jedynie" bakterie E.Coli. Mocz był wyciskany z pęcherza, więc nie dam sobie ręki uciąć, że te bakterie nie są z futerka <kciukwdół> . Tak czy inaczej z antybiogramu wynika, że antybiotyk, który dostaje Magnus jest dobrze dobrany, bo bakterie są na niego wrażliwe.

Od zeszłego piątku wszystkie siusiu lądują w kuwecie. Niestety wczoraj pracowałam w ogrodzie ponad 3 h i po powrocie pod drzwiami było troszkę nasiusiane. Po moim powrocie (czyli w nocy i nad ranem) Magnus znowu siusia w kuwecie. Ale myślę, że zdrowotnie już jest dobrze. W przyszłym tygodniu jeszcze oddajemy mocz na pełne badanie, aby potwierdzić wyleczenie.

A z tym stresem jego, to nie wiem. On nie potrafi sobie poradzić z tym, że ja jestem w ogrodzie, a on na balkonie. Ten problem z ogrodem jest odkąd jest mały.