Strona 483 z 593

Re: Magnus i Madox

: 23 cze 2016, 12:25
autor: Sonia
Ja myślę, że on to ma na podłożu psychicznym, że wciąż tak posikuje.
Szkoda, że nie możesz go zabrać ze sobą na dwór na szeleczkach, żeby mógł Ci towarzyszyć. Choć z drugiej strony wiem, że taka robota na działce i pilnowanie kota za jednym zamachem, to żadna robota <roll>

Re: Magnus i Madox

: 23 cze 2016, 12:41
autor: ozon
Oj, to jest problem :((((

Myślę, że Tajga też by nie ogarnęła takiej sytuacji i też byłyby problemy na tym tle, ale doradzić nic nie umiem, zwłaszcza że wychodzenie oznaczałoby kontakt z Przydomniaczkami i nie wiadomo, co by z tego wynikło. Chociaż może nic, wszyscy zaszczepieni, wykastrowani... No, kurka, jest problem :((((

Re: Magnus i Madox

: 23 cze 2016, 13:22
autor: joakar
Fusiu pisze: obrazek
<zakochana> <zakochana> <zakochana>

Cieszę się, że wyniki już dobre <mrgreen> :kotek:
Też myślałam, że wyprowadzanie na smyczy by może coś pomogło, ale qurcze nie wiem. W sumie po antybiotykach lepiej uważać na odporność.
A może taka obróżka z feromonami jak ma Luke Limonki.?

Re: Magnus i Madox

: 24 cze 2016, 10:36
autor: Dorszka
Fusiu, czy myślała Pani o dodawaniu tryptofanu do Magnusowej diety?

Re: Magnus i Madox

: 24 cze 2016, 10:52
autor: Fusiu
Dorszka pisze:Fusiu, czy myślała Pani o dodawaniu tryptofanu do Magnusowej diety?
dostaje od 1 czerwca, każdego dnia. Zarówno w Cystofanie jak i w calm aid. echh

Re: Magnus i Madox

: 24 cze 2016, 20:26
autor: Kasik
Asiu, caly czas trzymam za Was kciuki, za Magnuska :kotek: <serce> <ok> <ok> <ok>
Tak sobie myślę, czy to noże nie widok Przydomniaczków go stresuje? :((((

Re: Magnus i Madox

: 24 cze 2016, 21:31
autor: Fusiu
Też dużo Kasiu o tym myślę. Loluś jest już z nami 3 lata. One się przyjaźnią "przez drzwi". Z trojaczkami śpią wywalone brzuchami po dwóch stronach drzwi. Moje mieszkanie jest na 1 piętrze, więc tylko w tym jednym przedsionku widzą się przez małą szybkę. Ale czy wtedy byłoby 2 lata spokoju? <hm> One większość czasu jednak nie są na widoku moich kotów. Może kilka minut dziennie się widzą. Z drugiej strony, co mogłabym zrobić. Nie pozbędę się ich, bo to moje dzieciaki bezdomne ;-(

Dziś kolejne siusiu poza kuwetą. Ja się poddaje. To już trwa prawie miesiąc, z kilkudniowymi przerwami pomiędzy kolejnymi incydentami. W poniedziałek zaniosę mocz do kolejnych badań. Może coś przeoczyłam.. Magnus "na oko" jest dużo weselszy niż na początku choroby. Ciężkie to wszystko. Na początku przyszłego miesiąca zakupię jeszcze feromony..

Re: Magnus i Madox

: 24 cze 2016, 21:51
autor: Kamila
oj ciagnie się ciągnie :(((( Nie umiem pomóc :(((( więc chociaż kciuki potrzymam <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok>
Asiu :hug: :hug: :hug:

Re: Magnus i Madox

: 24 cze 2016, 21:52
autor: PyzowePany
Jejku no :( :( :(
A nie pojawił się żaden nowy kot w towarzystwie przydomniaczków? Może Magnus nie widzi, ale zapach czuje?
Sołtysiku, zdrowiej... :kotek: :kotek: :kotek: :kotek:

Re: Magnus i Madox

: 24 cze 2016, 22:02
autor: Malena
oj Asiu dawno mnie u Was nie było i co ja tu czytam :(((( zdrówka życzę i trzymam kciuki za Magnusika <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok>