Re: Liluszka
: 03 maja 2016, 16:16
Słodzinka jak się pięknie relaksuje na słoneczku <zakochana> 
Forum o kotach, nie tylko brytyjskich, ich ludziach, i innych interesujących sprawach.
https://stareforum.pl/
to widać Sandra nasze kotki po tych samych piniądzach <lol> A ja jeszcze niedawno się cieszyłam, że mojej Liluszce wszystko smakuje i po niczym nie ma rewolucji w kuwecie. jak to się wszystko zmienia.....gad jeden <serce> już w ogóle nie chce indyka, sama muszę sobie gulasz upichcić <lol> a puszki co jedna to wyrzucam, jeszcze niedawno chociaż z ręki jadła, a teraz powącha i w tył zwrot....wrrrrrr <wsciekly>sandra pisze:Liluszka jest cudowna <zakochana> no przesłodka jest, ma tak kochana buźkę, że nic tylko miziać i całować <serce>
Czytałam, że pisałaś w innym wątku, że Lilu strasznie grymasi i nudzi się jedzeniem... skąd ja to znam <roll> ponad kilogram pomrożonego w kocich porcyjkach udźca indyka i 26 (!) puszeczek thrive czeka na lepsze czasy <zły> tuńczyka z thrive to dosłownie znienawidził w ciągu jednej doby - jednego dnia zjadl, a drugiego już nie chciał tknąć <wsciekly> zjadł odrobinę i już nie dojadł. Próbowałam raz jeszcze po tygodniu, to tylko powąchał. Kurczak i indyk z czasem stawały się coraz bardziej FUJ aż do pełnego protestu. Mozna oszaleć z tymi kotami :->
na szczęście ważne jeszcze ponad 2 lata, mam nadzieję że za jakiś czas dam Filipkowi i ponownie mu zasmakuje <mrgreen> dobrze, że orijena jeszcze je, choć też suchego nie tknie, woli głodować czekając aż doleję do niego wody - taką orijenową zupę chętnie zje :-> rosną mu teraz ząbki, wszystkie kły ma podwójne i nic twardego nie tknieKamila pisze:to widać Sandra nasze kotki po tych samych piniądzach <lol> A ja jeszcze niedawno się cieszyłam, że mojej Liluszce wszystko smakuje i po niczym nie ma rewolucji w kuwecie. jak to się wszystko zmienia.....gad jeden <serce> już w ogóle nie chce indyka, sama muszę sobie gulasz upichcić <lol> a puszki co jedna to wyrzucam, jeszcze niedawno chociaż z ręki jadła, a teraz powącha i w tył zwrot....wrrrrrr <wsciekly>sandra pisze:Liluszka jest cudowna <zakochana> no przesłodka jest, ma tak kochana buźkę, że nic tylko miziać i całować <serce>
Czytałam, że pisałaś w innym wątku, że Lilu strasznie grymasi i nudzi się jedzeniem... skąd ja to znam <roll> ponad kilogram pomrożonego w kocich porcyjkach udźca indyka i 26 (!) puszeczek thrive czeka na lepsze czasy <zły> tuńczyka z thrive to dosłownie znienawidził w ciągu jednej doby - jednego dnia zjadl, a drugiego już nie chciał tknąć <wsciekly> zjadł odrobinę i już nie dojadł. Próbowałam raz jeszcze po tygodniu, to tylko powąchał. Kurczak i indyk z czasem stawały się coraz bardziej FUJ aż do pełnego protestu. Mozna oszaleć z tymi kotami :->
Ale, że aż 26 puszek Thrive????? <shock> Może odsprzedaj na forum, bo ważność się skonczy i będziesz musiała wyrzucić
Głowa do góry. U nas też kurczaczek niezjadliwy, podobnie jak puszki thrive. Generalnie to Moonlight - kreweteczki, rybeczki jest mniam... no i wołowinka jest pyszna! <mrgreen>sandra pisze:Liluszka jest cudowna <zakochana> no przesłodka jest, ma tak kochana buźkę, że nic tylko miziać i całować <serce>
Czytałam, że pisałaś w innym wątku, że Lilu strasznie grymasi i nudzi się jedzeniem... skąd ja to znam <roll> ponad kilogram pomrożonego w kocich porcyjkach udźca indyka i 26 (!) puszeczek thrive czeka na lepsze czasy <zły> tuńczyka z thrive to dosłownie znienawidził w ciągu jednej doby - jednego dnia zjadl, a drugiego już nie chciał tknąć <wsciekly> zjadł odrobinę i już nie dojadł. Próbowałam raz jeszcze po tygodniu, to tylko powąchał. Kurczak i indyk z czasem stawały się coraz bardziej FUJ aż do pełnego protestu. Mozna oszaleć z tymi kotami :->