Strona 50 z 127
: 12 sty 2011, 20:43
autor: Dracanka
Yeee <klaszcze> Pozdrawiamy
: 12 sty 2011, 20:48
autor: gosiaczek8807
<klaszcze>
My też się stęskniliśmy!
Harita trzyma linię? Nowe futro? Nosicielstwo .. yy .. czegoś tam?
I mówisz, że nic nowego?

: 12 sty 2011, 21:06
autor: kizior
<tańczy>

: 12 sty 2011, 21:24
autor: Dorszka
Ja też czekam na zdjęcia - bardzo długo Was do tego netu przypinali...
O kalici materiałów jest po polsku niewiele, niestety, wszyscy kopiują ten sam tekst na różnych stronach. Jak to wirusy, można je złapać czy to bezpośrednio przez kontakt z innym kotem, czy to przez środowisko, czy na rękach bądź ubraniu. Co więcej, kot może "złapać" wirusa wielokrotnie, bo odporność, mimo szczepień, nie jest trwała. Odporność na niektóre z nich (jak to u wirusów, jest ich mnóstwo szczepów, i mutują podobnie jak nasz wirus grypy, jak kot uodporni si,e na jedną odmianę, zawsze może złapać inną), jest nawet krótsza, niż zalecany rok na szczepienie przypominające. Na inne znacznie dłuższa. To tak a propos pytań o częstotliwość szczepień...
W jaki sposób pani doktor stwierdziła nosicielstwo? Czy Harita była ostatnio przeziębiona, ma jakieś owrzodzenia w jamie ustnej, na podniebieniu przede wszystkim? Jeśli rzeczywiście złapała kalici, nosicielstwo pewne to ok. 30 dni od infekcji, połowa kotów rozsiewa ok 75 dni, potem liczba stale maleje. Tylko nieliczne pozostają nosicielami jeśli nie całe życie, to bardzo długo. To wszystko są niewielkie pocieszenia, bo nawet, jeśli kot już zupełnie wyeliminuje wirusa i przestaje być nosicielem, zawsze może "złapać" go ponownie. Jak każdy kot, który nie jest przez całe swoje życie trzymany w sterylnych warunkach, odizolowany od świata.
: 13 sty 2011, 00:43
autor: Vanicca
Dzięki Dziewczyny, zdjęcia będą jutro, daję słowo

!
Dorszka pisze:Ja też czekam na zdjęcia - bardzo długo Was do tego netu przypinali...
Mieli na to 40 dni... Zaszczytnie zostaliśmy obsłużeni w 38 dniu

. Tomasz był już zrozpaczony, bo on w trakcie dyplomu i internet niezbędny. Biedny nasiedział się więcej w Macu niż przez całe dotychczasowe życie...
Co do Hariciej buby... Harita od kiedy przyjechała do nas 2 stycznia zeszłego roku nie chorowała nigdy. Dlatego naprawdę nie mam pojęcia skąd to się przyplątało

. Kontaktów z innym kotem też nie ma. Dwa razy przebywała z Kitkiem: pierwszy jak była mała i drugi teraz w sierpniu, ale Kitek też nigdy nie chorował (poza upadkiem z 3 piętra) i nie wychodzi.
Zmiany są na podniebieniu w tylnej części jamy ustnej. W jednym miejscu, nie zajmują nawet 1 cm2 powierzchni. Generalnie jak mi to lekarz pokazywał to nie wygląda to jakoś okropnie. Malutkie czerwone kropki i kreski. Nie przyjrzałam się dokładnie, bo Clarowe dziecko bardzo szybko i sprawnie wyswobodziło się z uścisku... Spróbuję tam jeszcze zajrzeć jutro.
: 13 sty 2011, 13:05
autor: Pastus
Szczepiliśmy PureVaxem koktajl + białaczka ze względu na to, że pojawi się drugi Mruczek :-) .
dokocenie w planach? ;)
: 13 sty 2011, 22:46
autor: Vanicca
Pastus pisze:
Szczepiliśmy PureVaxem koktajl + białaczka ze względu na to, że pojawi się drugi Mruczek :-) .
dokocenie w planach? ;)
Si

. Będzie męsko, puchato i pointowo-czekoladowo <roll> ...
Ja wiem, że mi się po łbie dostanie, ale ona naprawdę nie chciała dzisiaj ze mną współpracować

... Do domu wróciłam późno, światła już nie było, kompakt nie dawał rady, a modelka wyjątkowo nie w sosie <święty> ... Tak więc jedno zdjęcie ogólno-poglądowe, jakości kiepskiej robione z lampą. I tak najlepsze ze wszystkich, pozostałe są rozmazane i zaszumione

. Jutro mam wolne to coś więcej popstrykam :-) .

: 13 sty 2011, 22:50
autor: Agathea
no w końcu boski kudłaczek

: 13 sty 2011, 23:03
autor: Dorszka
Mój niedźwiadek!

: 13 sty 2011, 23:05
autor: gosiaczek8807
Niedźwiadek widzę z chińskiej porcelany popija <mrgreen>
Arystokracja <lol>