oj, zakurzył się wątek z moimi dzikusami...W ramach odświeżenia kilka fotek na dziś: na pierwszy rzut moja dziewucha kochana - cudnie jest patrzeć jak ta panna wraz z wiekiem się zmienia, brałam ją jako szylkrecię czekoladensową a tu dziś panna przepoczwarzyła się na czarnulkę szylkretową - takie "seprajs" <mrgreen>
A tak poza tym moje dziki dziś świętują - dotarł Rufi! Początkowo radość widniała tylko na mojej twarzy...Gdy tylko kurier dotarł (a nie miał łatwa - wtargać 2 pakunki 30 kg na 2 piętro <lol> ) dopadłam do paczek i próbowałam jak najszybciej je rozpakować, koty pakunki olały...Gdy parę minu męczyłam się z rozpakowaniem przesyłki dotarłam do zabawek, rzuciłam dzikom no i w końcu radość na pycholach:
Podczas gdy koty się bawiły, służba dalej siedziała i odwijała te folijki...odwinięte części zbierała w "docelowym" pokoju, zainteresowanie kociastych rosło (no w sumie to jednego kociastego, drugiemu większą frajdę sprawiała zabawa folią):
Zainteresowanie rosło wraz z rosnącą budowlą:
podczas, gdy Julian znudzony poszedł na parapet przyszla młodzież:
kontrola budowli była szczegółowa:
a że kontrola jest baaardzo męcząca po robocie futra poszły spać:
kró Julian szybko zajął rozetę:
a Zuzol hamak:
Podczas gdy futra spały ludzka służba dumna usiadła i wziąła się za podziwianie swojego dzieła...do czasu... służba szybko zauważyła niezgrabne śróbki w najniższej półce...na wierzchniej stronie półki rzcez jasna... rzecz jasna śróbki te powinny być od spodu półki. No i cóż - jutro służba wróci z pracy i weźmie się za rozręcanie swej budowli <lol>