Strona 6 z 18
: 24 lut 2012, 14:28
autor: Izabella1974
Witam,,,
Dziękuję za foty. Czyż mój KUBA nie jest piękny? :-)
: 24 lut 2012, 15:22
autor: bea
piekny piekny

ale ze dwa golabki

mnaim
: 24 lut 2012, 17:32
autor: Danusia
piękna czekoladka

: 24 lut 2012, 18:51
autor: Małgorzata
Zdjęcie przy kaloryferze super, wygląda jakby sobie łapki suszył <lol> Śliczny czekoladowy pluszak <serce> A te gołąbki to chętnie bym zjadła - nie że wszystkie, ale z 5 sztuk chętnie <mrgreen>
: 24 lut 2012, 19:28
autor: Kamiko
Witaj czekoladko :-)
: 24 lut 2012, 20:13
autor: Bartolka
Policzyłaś gołąbki? <lol> Czekoladowy Kuba bardzo okazały <zakochana>

: 24 lut 2012, 21:47
autor: Izabella1974
Gołąbki wyszły pycha. Szkoda, że nie wiedziałam, bo bym WAM DHL-em wysłała

Pozdrawiam
: 24 lut 2012, 21:52
autor: Izabella1974
A swoją drogą to mój KUBA jest prześmieszny. NIC w kuchni nie obejdzie się bez niego...Jak gotuje on musi być na stole(podłoga odpada) i obserwuje każdy mój ruch :-) Jak np. zawijałam gołąbi to mało co mu szyja nie odpadła bo przez garnek zaglądał, co ja tam robię i jak...Musiałam widoki udostępnić. Kiedyś jak przyjdę do domku to mam nadzieję, że w końcu coś ugotuje

Wasze też takie ciekawskie?
: 24 lut 2012, 22:13
autor: monika§
ojj, ciekawskie ciekawskie <mrgreen> ja tam strasznie lubię takie ciągłe towarzyszenie :-) Kic we wszystkim chce pomagać, choćby samym 'paczeniem' <lol>
A Twoja czekoladka jest śliczniuchna, najlepsze zdjęcie na kaloryferze <mrgreen>
: 26 lut 2012, 23:13
autor: Izabella1974
Witam,,,
Mam dziś pierwszą wizytę KUBY na spacerze!U nas dziś było 10 st i piekne słońce więc postanowiliśmy z mężem, iż pora by Kubie pokazać świat za oknem. Zawiźliśmy go na polankę, trochę tam drzewek, nie ma ludzi, cisza i spokój. Ależ bidulek przeżył traumę!!!Wyobraźcie sobie, że na dworze nie wiedział jak ma chodzić, skulił się, potem jak zobaczył drzewo to schował się za nim. Trząs się cały jak listek...Spacer trwał z pół godzinki i do domku. Był na smyczy 7 m i szelkach, więc miał swobodę chodzenia, a tak bardzo się bał. Jak przyszedł do domu, dopiero odetchnął, zjadł, podrzemał i jest OK. Zastanawiam się czy jeszcze próbować wyprowadzać go na dwór?Czy po paru razach taki stres u niego minie?