Bardzo dawno nas tu nie było, a zaszło wiele zmian. Mamy za sobą kilka ciężkich momentów, ale na szczęście przysłaniają je ogromna radość i szczęście pełne miłości do Spookiego

Ale po kolei. Spooky ma już rok i prawie osiem miesięcy, więc jest już dorosłym kotem, który ciągle zaskakuje nas swoim spokojem i pierdołowatością ;) Chadza swoimi ścieżkami, zaanektował sobie łazienkę i wszystkie możliwe półki (im wyżej, tym lepiej). Zdobył już wszystkie wolne powierzchnie w naszym mieszkaniu, cudownie radzi sobie też z otwieraniem szaf. Fascynuje go balkon i nasza cieniutka barierka, po której z gracją słonia chodzi. Gdyby nie siatka na balkonie, na której dla wytchnienia lubi sobie przysiąść, byłoby ciężko. Spooky jest masKOTkotą całej rodziny. Ci, którzy do tej pory nie lubili kotów, teraz je uwielbiają, bo zauważyli, że kot może dać się głaskać, nie drapać, nie gryźć i mieć futerko tak miękkie, jak tylko można sobie wyobrazić. Nie jest to jednak typ pieszczocha, który ciągle domaga się głaskania i drapania. Musi mu się zachcieć i przede wszystkim - musi mieć do tego nastrój ;) To nasze już naprawdę potężne "oczko" w głowie (raczej oko bym powiedziała).
Ale ale. Żeby Spookiemu życie nie płynęło zbyt łatwo i spokojnie dostał kumpla

Kumpel o wdzięcznym (i pasującym do Spookiego) imieniu nazywa się Creepy i jest mixem brytyjczyka i (najprawdopodobniej) małpy (biorąc pod uwagę długaśny ogon i zdolności wspinaczki po wszystkim - włącznie z moskitierą). Chłopaki od pierwszego dnia się pokochali i naprawdę świetnie się dogadują. Baliśmy się strasznie tego zestawienia, ale okazało się, że kompletnie niepotrzebnie. Bawią się, ganiają, śpią razem, przytulają się, myją się nawzajem i generalnie mam wrażenie, że są najlepszymi przyjaciółmi świata. Chociaż jak się czasami zaczną ganiać, to mam wrażenie, że się sąsiadom z dołu sufit na głowy zawali. Inna sprawa, że jak Spooky wpada na pomysł przebiegnięcia po łóżku, w którym leżymy to zaczynam się zastanawiać czy wszystkie moje organy wewnętrzne są jeszcze całe ;)
Generalnie nasz dom i życie jest teraz podporządkowane kocurom i nie wyobrażamy sobie bez nich życia, ale przecież wiecie o czym mówię ;)
Żeby nie było, kilka zdjęć
