trochę odświeżę nasz zakurzony wątek.......
muszę Wam przyznać, że nie sądziłam, iż koty zawojują nasz świat.
teraz, z perspektywy czasu, myślimy - czego wcześniej nie mieliśmy kota <serce> .
ja gdybym mogła, to bym chyba miała cały zwierzyniec <strach> ; mąż stara się być realistą, ale mu ciężko wychodzi.
dziewczyny są cudowne: jak rano miauczą na jedzonko czy jak kładą się w koszu wózka i czekają aby je wozić. doskonale wiedzą, że gdy młodsza córka obudzi się po popołudniowej drzemce to dostaną wołowinkę. wtedy nie odstępują na krok. Geri kocha pudła na zabawki a Dotka spać ze starszą córką. ja osobiście uwielbiam, gdy tak chodzą za mną krok w krok.... ja do kuchni - one za mną jak cień, ja do łazienki to i one tam. przy komputerze sama też nie usiądę, bo albo ktoś wciska ciałko przed monitor albo kładzie się obok :-)
Geri....... waga całe 4,300 kg
Dotka ..... tylko 3 kg
Geri i Dotti w jednym leżały domku
Geri na górze, a Dotti na dole. :-)
