Re: Przedstawiają się Parysek i Tola
: 04 gru 2014, 12:12
Ależ z niego robotny kotek <zakochana> <zakochana>
Forum o kotach, nie tylko brytyjskich, ich ludziach, i innych interesujących sprawach.
https://stareforum.pl/
No to pięknie!azar pisze:Nie wiem jakim cudem, ale nic się im nie stało (tzn. firankom).
A Tola trafiła do nas jak coraz trudniej było o muchy. Zobaczymy w przyszłym roku.
Natomiast Tola kradnie mi długopisy, nawet radzi sobie z otwieraniem mojego piórnika. No i się nimi bawi, a najchętniej zatyczkami. I cięgle mi coś zrzuca ze stołów i bufetów. Przy Parysku nigdy nic nie leciało, a teraz ciągle coś ląduje na ziemi.
asiak pisze:Poidełko wylądowało na podłodze, czy nie zdążyło? <lol>
oj...to się ze swoimi kotami nie nudzisz :-) :-)azar pisze:Nawiązując do spadających poidełek, to mam dwa koty, każdy inny. Parysek wszędzie wejdzie, ale nigdy nic nie zrzuci. Natomiast przy Toli spada wszystko. Co się da to porozrzucane, chrupy po całej kuchni, żwirek z kuwety na połowie łazienki. Jak wracam z pracy to pobojowisko, a wszystko za sprawą panienki <diabeł>
<rotfl> <rotfl> <rotfl>PyzowePany pisze:asiak pisze:Poidełko wylądowało na podłodze, czy nie zdążyło? <lol>
Asiu mierzysz Paryska Pumpelkową miarą <lol> <lol>
Ale forumowy dręczyciel poidełek może być tylko jeden <rotfl>
Wezyr jeszcze na to nie wpadł....może dlatego że kabel domofonu jest wysoko....ale długiego obrusa na stół położyć jeszcze nie mogęazar pisze:Norko, czy z kotami można się nudzić? właśnie ogarniam domofony, bo mi rozwaliły unifon w domu i trzeba coś z tym zrobić. Kilka razy naprawiałam, ale panienka z uporem maniaka ciągnie za spiralny kabelek. I po każdym powrocie z pracy słuchawka smętnie zwisa. Więc jak każdy widzi, dzięki kociastym można się rozwijać i zdobywać nowe sprawności.
Obrusów też nie rozkładam bo przy zeskoku z komody na stół tak nieładnie się marszczą i potem źle się leży <rotfl>azar pisze:Mam wewnętrzne przeczucie, że na pomysł z domofonem wpadła Tola. A co do obrusów, to dawno zniknęły z mojego domu. Rozkładam je tylko na święta. W ubiegłym roku goście się rozeszli ja naczynia posprzątałam i weszłam do pokoju, a tam na środku stołu, na białym obrusie główne danie wigilijne - Parysek.