Strona 6 z 24

Re: Przedstawiają się Parysek i Tola

: 04 gru 2014, 12:12
autor: Fusiu
Ależ z niego robotny kotek <zakochana> <zakochana>

Re: Przedstawiają się Parysek i Tola

: 04 gru 2014, 15:29
autor: Ewcia
azar pisze:Nie wiem jakim cudem, ale nic się im nie stało (tzn. firankom).
A Tola trafiła do nas jak coraz trudniej było o muchy. Zobaczymy w przyszłym roku.
Natomiast Tola kradnie mi długopisy, nawet radzi sobie z otwieraniem mojego piórnika. No i się nimi bawi, a najchętniej zatyczkami. I cięgle mi coś zrzuca ze stołów i bufetów. Przy Parysku nigdy nic nie leciało, a teraz ciągle coś ląduje na ziemi.
No to pięknie!
Moje Wega upodobała sobie koszyczek z klamerkami do bielizny, uwielbia wyciągać po jednej i zrzuca na podłogę... chyba liczy który kolor szybciej spadnie na ziemię hahahah :haha: :haha: Na szczęście nie jest to bardzo inwazyjne <tańczy>

Re: Przedstawiają się Parysek i Tola

: 04 gru 2014, 21:16
autor: PyzowePany
asiak pisze:Poidełko wylądowało na podłodze, czy nie zdążyło? <lol>

Asiu mierzysz Paryska Pumpelkową miarą <lol> <lol>
Ale forumowy dręczyciel poidełek może być tylko jeden <rotfl>

Re: Przedstawiają się Parysek i Tola

: 05 gru 2014, 16:20
autor: azar
Nawiązując do spadających poidełek, to mam dwa koty, każdy inny. Parysek wszędzie wejdzie, ale nigdy nic nie zrzuci. Natomiast przy Toli spada wszystko. Co się da to porozrzucane, chrupy po całej kuchni, żwirek z kuwety na połowie łazienki. Jak wracam z pracy to pobojowisko, a wszystko za sprawą panienki <diabeł>

Re: Przedstawiają się Parysek i Tola

: 05 gru 2014, 16:24
autor: norka
azar pisze:Nawiązując do spadających poidełek, to mam dwa koty, każdy inny. Parysek wszędzie wejdzie, ale nigdy nic nie zrzuci. Natomiast przy Toli spada wszystko. Co się da to porozrzucane, chrupy po całej kuchni, żwirek z kuwety na połowie łazienki. Jak wracam z pracy to pobojowisko, a wszystko za sprawą panienki <diabeł>
oj...to się ze swoimi kotami nie nudzisz :-) :-)

Re: Przedstawiają się Parysek i Tola

: 05 gru 2014, 21:25
autor: asiak
PyzowePany pisze:
asiak pisze:Poidełko wylądowało na podłodze, czy nie zdążyło? <lol>

Asiu mierzysz Paryska Pumpelkową miarą <lol> <lol>
Ale forumowy dręczyciel poidełek może być tylko jeden <rotfl>
<rotfl> <rotfl> <rotfl>

Re: Przedstawiają się Parysek i Tola

: 07 gru 2014, 17:45
autor: azar
Norko, czy z kotami można się nudzić? właśnie ogarniam domofony, bo mi rozwaliły unifon w domu i trzeba coś z tym zrobić. Kilka razy naprawiałam, ale panienka z uporem maniaka ciągnie za spiralny kabelek. I po każdym powrocie z pracy słuchawka smętnie zwisa. Więc jak każdy widzi, dzięki kociastym można się rozwijać i zdobywać nowe sprawności.

Re: Przedstawiają się Parysek i Tola

: 08 gru 2014, 14:57
autor: norka
azar pisze:Norko, czy z kotami można się nudzić? właśnie ogarniam domofony, bo mi rozwaliły unifon w domu i trzeba coś z tym zrobić. Kilka razy naprawiałam, ale panienka z uporem maniaka ciągnie za spiralny kabelek. I po każdym powrocie z pracy słuchawka smętnie zwisa. Więc jak każdy widzi, dzięki kociastym można się rozwijać i zdobywać nowe sprawności.
Wezyr jeszcze na to nie wpadł....może dlatego że kabel domofonu jest wysoko....ale długiego obrusa na stół położyć jeszcze nie mogę ;-)) ...choć mały sukces już jest ,bo po trzech miesiącach bieżnik powrócił na mój stół :-)

Re: Przedstawiają się Parysek i Tola

: 08 gru 2014, 21:02
autor: azar
Mam wewnętrzne przeczucie, że na pomysł z domofonem wpadła Tola. A co do obrusów, to dawno zniknęły z mojego domu. Rozkładam je tylko na święta. W ubiegłym roku goście się rozeszli ja naczynia posprzątałam i weszłam do pokoju, a tam na środku stołu, na białym obrusie główne danie wigilijne - Parysek.

Re: Przedstawiają się Parysek i Tola

: 08 gru 2014, 21:38
autor: elwiska3
azar pisze:Mam wewnętrzne przeczucie, że na pomysł z domofonem wpadła Tola. A co do obrusów, to dawno zniknęły z mojego domu. Rozkładam je tylko na święta. W ubiegłym roku goście się rozeszli ja naczynia posprzątałam i weszłam do pokoju, a tam na środku stołu, na białym obrusie główne danie wigilijne - Parysek.
Obrusów też nie rozkładam bo przy zeskoku z komody na stół tak nieładnie się marszczą i potem źle się leży <rotfl>